Vinícius Júnior był jednym z bohaterów finału na Wembley, który pozwolił Realowi Madryt wygrać piętnasty Puchar Europy w historii. Brazylijska gwiazda odegrała decydującą rolę w wygraniu Ligi Mistrzów, strzelając drugiego gola w 83. minucie meczu.
Zasługa Brazylijczyka jest jednak tym większa, że nie grał w najlepszych możliwych warunkach. AS informuje, że Vinícius w dniu finału na Wembley zmagał się z gorączką, przez co czuł się osłabiony i niekomfortowo, ponieważ nie był w pełni sił. Vini dał jednak jasno do zrozumienia Ancelottiemu i sztabowi szkoleniowemu, że za nic w świecie nie opuści tak ważnego meczu i da z siebie wszystko, jakby był gotowy na 100%.
W konsekwencji Vini znalazł się w wyjściowej jedenastce i potwierdził swój ogromny profesjonalizm, rozgrywając niesamowity mecz. Prawdą jest, że w pierwszej połowie radził sobie gorzej ze względu na twardą grę Niemców i jego problemy zdrowotne, ale w drugiej odsłonie ruszył na rywali jak byk i zaczął wyprowadzać ich z równowagi, jak to ma w zwyczaju. Miał dwie okazje bramkowe, zanim w 83. minucie otrzymał dokładne podanie od Bellinghama. Skontrował, ściął do środka i subtelnym uderzeniem pokonał Kobela.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się