Myślę, że jeśli jakiemukolwiek Hiszpanowi powiesz o meczu Hiszpania – Włochy, to przyjdą mu na myśl te same wspomnienia z 2008 roku. A jak to wygląda u Ikera Casillasa?
Wiele wspomnień i wszystkie bardzo dobre. To był mecz, który naznaczył historię reprezentacji Hiszpanii. Jestem przekonany, że gdybyśmy nie przeszli tej rundy, to wszystko, co wydarzyło się później, ostatecznie by nie nadeszło.
W ten sposób zakończyła się ćwierćfinałowa klątwa. Nie wiem, czy to właśnie od tego meczu coś się zmieniło w waszych głowach…
Myślę, że oprócz samej bardzo dobrej atmosfery, jaka panowała w tamtym zespole, kluczowe było też to, że tam nie było jednego lidera, ale tak naprawdę wszyscy trzymaliśmy tę grupę. Myślę, że rośliśmy wraz z trwaniem turnieju. Rozegraliśmy rewelacyjną fazę grupową, ale w ćwierćfinale z Włochami wiedzieliśmy, że mierzymy się z aktualnymi mistrzami świata, na których nikt nie chciał wpaść chociaż awansowali nie w takim stylu jak my. Rozegraliśmy wielki mecz i szczęście, którego zazwyczaj nam brakowało, tego dnia w Austrii nam sprzyjało.
Podobnie to wygląda w przypadku reprezentacji Luisa de la Fuente. Zespół czuje się silny mimo braku pozycji faworyta, ale który twoim zdaniem moment będzie kluczowy, aby wykonać ten krok naprzód i osiągnąć sukces?
Kluczowa jest codzienna praca. Jak już mówiłem wcześniej, widzisz solidną fazę grupową i wraz z upływem kolejnych meczów drużyna nabiera coraz większej pewności siebie. Jeśli rozgrywasz kiepską fazę grupową, to później będzie się to za tobą ciągnąć w fazie pucharowej już od 1/8 finału. Myślę, że jeśli czujesz się silny i grasz solidnie, to sam nabierasz większej pewności, a twoi rywale widzą w tobie coraz lepszą drużynę. To też się liczy. Rosnąć i podchodzić do przeciwności w jak najlepszy możliwy sposób, czyli wygrywając.
Wasze pokolenie wygrało wszystko, zdobywając trzy tytuły z rzędu. Czego teraz brakuje, aby nawiązać tę jedność z hiszpańskimi kibicami jak za waszych czasów?
Myślę, że to nie jest kwestia tego, że czegoś brakuje, ponieważ mamy dobry materiał, nie? Ostatecznie najważniejsze jest to, aby wygrywać i wygrywać, ponieważ to właśnie to katapultuje cię na wyższy poziom. Mamy dobrych zawodników, powiedziałbym, że to podobna mieszanka jak nasza z 2008 roku. Wtedy nie było jednej konkretnej drużyny, która dostarczała największą liczbę zawodników – byliśmy ze wszystkich miejsc i ze wszystkich stron Hiszpanii, a to jeszcze bardziej ekscytowało kibiców. I teraz jest tak samo. Myślę więc, że pozostaje po prostu bardziej uwierzyć, że możesz to zrobić i wygrać.
Mieszanka podobna do tego pokolenia, które w 2008 roku zapoczątkowało złotą epokę…
Pod względem samych chłopaków w kadrze tak, ale jeśli chodzi ogólnie o całą reprezentację… Myślę, że przede wszystkim źle zrobilibyśmy, gdybyśmy bawili się w porównania, ponieważ tamta reprezentacja nigdy się nie powtórzy. To musimy zrozumieć i wielokrotnie o tym rozmawialiśmy. Tamte lata były cudowne i tamta reprezentacja przeszła do historii. Możliwe, że to była najlepsza reprezentacja w historii futbolu, ale nie możemy przez to nakładać dodatkowej presji na tych obecnych zawodników. Wręcz przeciwnie – niech po prostu nas ekscytują i sprawiają radość wszystkim Hiszpanom. Zobaczymy, czy będziemy mieć to szczęście i czy ci zawodnicy w odpowiednim momencie poradzą sobie z tą presją.
Mówisz o ekscytacji. A ty jak chciałbyś oglądać mecze Hiszpanii?
Na większym spokoju. Mój etap już minął i swoje już przeżyłem. Zrobiłem to, co miałem zrobić i teraz podchodzę do futbolu tak jak za dziecka, ale jednocześnie z tym doświadczeniem i wiedzą, co jest dookoła. Teraz, gdy widzę zawodników w tunelu na boisko, to wiem, o czym myślą, dokąd idą, co zrobią, jak się koncentrują w szatni, jak wyjdą, jak zostaną przyjęci. Przechodziłem przez to.
Który moment najbardziej zapadł ci w pamięci?
Jest ich wiele. Gol Fernando Torresa, gol Iniesty… Jednak jeśli miałbym wskazać jeden kluczowy moment reprezentacji w historii EURO, to powiedziałbym, że rzut karny Cesca, ponieważ bez niego nie wydarzyłoby się to, co stało się później. Wszyscy z tamtej generacji jesteśmy całkowicie przekonani, że gdybyśmy tamtego dnia odpadli, to nie zapisalibyśmy takiej historii.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się