Florian Wirtz stał się jednym z obiektów pożądania wielu klubów dzięki swojej grze i osiągnięciom drużyny Bayeru Leverkusen, która była w stanie wygrać Bundesligę i krajowy puchar, wyprzedzając Bayern i Borussię Dortmund. Jak donosi MARCA, Real Madryt już jest w bliskim kontakcie z reprezentantem Niemiec. Historia się powtarza, a klub zaczął pracować nad ewentualnym transferem kilka miesięcy temu. Bez pośpiechu, ale mając jasny cel.
A celem tym jest podpisanie kontraktu z ofensywnym pomocnikiem w 2025 roku. W porządku, ale oczywiście Real to nie jedyna drużyna, która rozważa taki ruch. Czy z tego powodu Królewscy się stresują? Nie. W przypadku Wirtza i innych celów Real Madryt wyznacza granicę, której nie przekracza. Piłkarze, którymi interesują się Los Blancos, przechodzą pewien test. Klub chce zobaczyć, czy dany zawodnik jest w stanie zrezygnować z pewnych rzeczy, by trafić do Madrytu. Obecnie ten egzamin przechodzą Yoro, Davies czy Mastantuono.
Agenci i dyrektorzy sportowi, którzy w listopadzie byli ceremonii wręczenia Złotej Piłki w Paryżu już wtedy mówili, że Kylian Mbappé trafi latem do Realu Madryt, podczaspodczas gdy obie strony zaprzeczały porozumieniu. Dziś te same osoby twierdzą, że istnieje już „pakt” między Los Blancos a niemieckim graczem na lato 2025 roku.
W Niemczech nie przestają zapewniać o rozmowach między Realem a Wirtzem, podając nawet liczby dotyczące możliwej operacji, które oscylują w okolicach 150 milionów euro. Barcelona chciała dołączyć do wyścigu, ale porzuciła zainteresowanie 21-latkiem. Warto zauważyć, że media takie jak Bild mówią już o transferze na 150 milionów euro jako kwocie długoterminowej. Nie wahają się pisać, że Niemiec będzie zawodnikiem Królewskich. Kwota ta pokrywa się z tą podaną przez Fernando Carro w Radiu MARCA kilka miesięcy temu. Dyrektor generalny Bayeru Leverkusen był kategoryczny w sprawie utalentowanego pomocnika.
Uderzające jest też to, że przy całym letnim okienku transferowym, które jeszcze się nie rozpoczęło, Wirtz jest wymieniany jako transfer na 2025 rok. Niemiec podpisał pakt z Bayerem Leverkusen na jeszcze jeden sezon, ale wydaje się, że to oczekiwanie może być zbyt długie dla wszystkich stron.
Nawiasem mówiąc, przyszłość Xabiego Alonso nie ma nic wspólnego z przyszłością piłkarza. Fakt, że widzą się na co dzień, nie oznacza, że decydują o swojej przyszłości razem. Dobrze się rozumieją, ale to niezależne kariery i obaj nie planują wspólnej przyszłości.
Komentarze (86)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się