Dani Ceballos rozegrał w tym sezonie ligowym niecałe 600 minut. Przedłużenie kontraktu z Realem zeszłego lata wstrzymało zainteresowanie kilku klubów i wzbudziło oczekiwania, że zawodnik może odgrywać coraz większą rolę w zespole Carlo Ancelottiego. Ale tak się nie stało. Kontuzje zmniejszyły jego szanse, a duża rywalizacja w środku pola zrobiła resztę. W sobotę miał miejsce pojedynek, który jest dla tego gracza zawsze wyjątkowy. Betis odwiedził Santiago Bernabéu. Klub, w którym dorastał i który prawie nigdy o nim nie zapomina. Chociaż marzenie jego powrotu jest nadal obecne, pozostaje niemożliwe.
„To zawsze wyjątkowy mecz” – napisał zawodnik w mediach społecznościowych, dołączając zdjęcie w zielono-białym stroju z Rubénem Castro u boku. Zawodnik z Utrery nigdy nie waha się podkreślać swojej miłości Betisu, choć w ostatnich sezonach pogłoski o możliwym powrocie nigdy się nie ziściły. Betis każdego lata przypomina sobie nazwisko Ceballosa, ale komplikacje związane z transferem i pensją zawodnika zawsze uniemożliwiały szczęśliwe zakończenie tej historii. W Heliópolis po raz kolejny nadchodzi lato kłopotów finansowych, a pomocnik ponownie będzie miał kilka zainteresowanych nim drużyn, które będą go namawiać, aby opuścił Real w poszukiwaniu minut.
Verdiblancos zdają sobie sprawę z trudności związanych z jego powrotem, ale jednocześnie znają jego wysoki poziom piłkarski pomimo braku szans w Realu Madryt. „Był naszym zawodnikiem, a teraz jest w Realu Madryt. Kiedy grasz w tak konkurencyjnym zespole, nadal się rozwijasz, nawet jeśli nie grasz” – powiedział Manuel Pellegrini na konferencji prasowej. Na razie powrót na Benito Villamarín jest dla 27-latka marzeniem niemożliwym do zrealizowania.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się