Teresa Abelleira zostaje. Galisyjska pomocniczka będzie nadal zakładała koszulkę Realu Madryt przez kolejne dwa sezony, z opcją przedłużenia o trzeci, jak dowiedziało się Relevo. Wczoraj wieczorem w podcaście Órdago a Chica podano, że obie strony są bardzo blisko osiągnięcia porozumienia. Informacje te Relevo potwierdziło i rozszerzyło. Umowy jeszcze nie podpisano, ale Las Blancas i mistrzyni świata położyli kres jednej z telenoweli roku.
Pomimo wiatrów zmian, które pojawiły się na horyzoncie Teresy Abelleiry – pożądanej przez wielkie ligi – 24-latka z Pontevedry pozostanie w madryckiej drużynie. Wsparcie koleżanek z zespołu i dobre relacje, jakie ma z nimi wszystkimi, zbudowały u niej bardzo silną więź z szatnią. Aspekt ten bez wątpienia był kluczowy w negocjacjach. Podobnie jak obietnice klubu dotyczące rozwoju w nadchodzących latach.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy pieśni „Tere, quédate” (Tere, zostań) można było często usłyszeć na domowych meczach Realu Madryt. Kibice zrobili wszystko, co możliwe, aby jedna z ich ukochanych zawodniczek pozostała w ich klubie. Przedsięwzięcie nie było łatwe i zostało rozwiązane dopiero w maju, zaledwie miesiąc przed wygaśnięciem kontraktu Teresy. Ponadto pokonano inną niedogodność. Wygranie mundialu uczyniło Abelleirę jedną z najbardziej pożądanych zawodniczek na świecie. Na celownik wzięły ją kluby ze Stanów Zjednoczonych, Anglii i… Hiszpanii. Relevo ogłosiło kilka tygodni temu, że Atlético było zainteresowane 24-latką.
Negocjacje jednak doszły do skutku i Teresa Abelleira pozostanie w Hiszpanii i Realu Madryt. Pomocniczka jest jedną z piłkarek najczęściej wystawianych przez Alberto Torila i kluczową zawodniczką linii środkowej. W ekipie Królewskich wylądowała w sezonie 2020/21 po świetnej kampanii w Dépor.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się