REKLAMA
REKLAMA

Piqué: Czy to była kradzież? Już samo pytanie na to wskazuje

Gerard Piqué nie ma wątpliwości, że w niedzielę na Santiago Bernabéu doszło do kradzieży. Jego zdaniem sędzia nie powinien dyktować rzutu karnego po faulu na Lucasie Vázquezie, a jednocześnie powinien uznać bramkę Lamine'a Yamala.
REKLAMA
REKLAMA
Piqué: Czy to była kradzież? Już samo pytanie na to wskazuje
Gerard Piqué. (fot. Getty Images)

Gerard Piqué zdążył przyzwyczaić do tego, że jeśli chodzi o jakiekolwiek kontrowersje sędziowskie związane z Realem Madryt, to nie gryzie się w język. Podobnie było i tym razem, gdy w rozmowie z popularnym w Hiszpanii streamerem, Ibaiem Llanosem, odniósł się do wydarzeń z niedzielnego Klasyku na Santiago Bernabéu.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy to była kradzież Realu Madryt? Już sam fakt, że mnie o to pytasz, wskazuje na to, że tak. Myślę, że, i staram się być tutaj obiektywny, karnego nie było. Jednak gdy sędzia już go odgwizdał, to VAR w to nie wchodzi. Lucas szuka tam nogi, przyjrzyj się dokładnie. Biegnie, widzi, że Cubarsí zatrzymał nogę i nic mu nie robi. Lucas przechodzi na prawą nogę i stawia ją w taki sposób, aby uderzyć w Cubarsíego. To nie jest karny. Jednak już po odgwizdaniu VAR nie może w to wejść, ponieważ nie jest to tak klarowne.

– Gol-widmo? Myślę, że to była bramka Yamala. To, że La Liga nie ma technologii bramkowej… I już pomijając to, że Javier [Tebas – przyp. red.] opowiada, że to nie działa w innych ligach. Ale powinniśmy mieć przynajmniej jedną kamerę na linii bramkowej. Trudno jest ocenić, czy to na pewno nie była bramka. Rozumiem to, że nie możesz się jasno określić.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (107)

REKLAMA