Gerard Piqué zdążył przyzwyczaić do tego, że jeśli chodzi o jakiekolwiek kontrowersje sędziowskie związane z Realem Madryt, to nie gryzie się w język. Podobnie było i tym razem, gdy w rozmowie z popularnym w Hiszpanii streamerem, Ibaiem Llanosem, odniósł się do wydarzeń z niedzielnego Klasyku na Santiago Bernabéu.
– Czy to była kradzież Realu Madryt? Już sam fakt, że mnie o to pytasz, wskazuje na to, że tak. Myślę, że, i staram się być tutaj obiektywny, karnego nie było. Jednak gdy sędzia już go odgwizdał, to VAR w to nie wchodzi. Lucas szuka tam nogi, przyjrzyj się dokładnie. Biegnie, widzi, że Cubarsí zatrzymał nogę i nic mu nie robi. Lucas przechodzi na prawą nogę i stawia ją w taki sposób, aby uderzyć w Cubarsíego. To nie jest karny. Jednak już po odgwizdaniu VAR nie może w to wejść, ponieważ nie jest to tak klarowne.
– Gol-widmo? Myślę, że to była bramka Yamala. To, że La Liga nie ma technologii bramkowej… I już pomijając to, że Javier [Tebas – przyp. red.] opowiada, że to nie działa w innych ligach. Ale powinniśmy mieć przynajmniej jedną kamerę na linii bramkowej. Trudno jest ocenić, czy to na pewno nie była bramka. Rozumiem to, że nie możesz się jasno określić.
Komentarze (107)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się