– Czy rany w szatni zostały wyleczone? Wszystko zostało już rozwiązane, nie ma żadnego problemu. Kiedy ludzie rozmawiają, to się rozumieją.
– Jak mentalnie czuje się drużyna? Udało nam się zmienić chip. By frustracja i niemoc z ostatniego meczu, trudne do przetrawienia, odwróciły się na nasza korzyść. Naprzeciwko siebie będziemy mieć Real mentalnie wzmocniony.
– Jutro mamy okazję, by podłączyć się do walki o La Ligę. To najważniejszy mecz sezonu. Spotkamy się z bardzo silnym Realem, który właśnie wyeliminował najlepszą drużynę świata, City. Dziś trenowaliśmy dobrze, wczoraj mieliśmy kaca po Lidze Mistrzów i trzeba zmienić chip. Drużyna ma ogromne nadzieje, by powalczyć o tę ligę.
– Co będzie kluczowe w Klasyku? Dziś o tym rozmawialiśmy. Real naciska w pierwszych minutach każdej połowy. Grają u siebie. Musimy być bardzo odważni z piłką. To idealny moment, by pokazać naszą osobowość i wszystko, nad czym pracowaliśmy. Dobrze przygotowaliśmy się do tego meczu. Myślę, że możemy rozegrać dobre spotkanie i wygrać. Pierwsze minuty będą kluczowe, trzeba uspokoić grę i wysoki pressing.
– Czy wziąłbym w ciemno styl Realu z City, by awansować do półfinału? Real Madryt musiał się bronić i bronił się bardzo dobrze. Na koniec grasz przeciwko najlepszej drużynie na świecie i często jest tak, że rywal cię tłamsi, to nie chodzi o to, że ty chcesz tak grać. A tym bardziej Manchester City. Real bronił bardzo dobrze, naprawdę, co również jest dozwolone. Są sytuacje w meczu, które trzeba zdominować i w tym aspekcie Real bardzo dobrze konkuruje. W pierwszej rundzie tutaj pierwsza połowa była absolutnie nasza i było tylko 1:0. Tylko 1:0. Musimy bronić dobrze i być efektywni, ponieważ Real taki jest. Rozmawiamy o jednej z najlepszych drużyn na świecie i w ostatnich latach.
– Gen konkurencyjności Realu Madryt? Wygrywali wiele razy i to sprawia, że grasz z większym spokojem, mniejszą potrzebą. Mówią szczęściu? Ja na koniec nie wierzę w szczęście, wierzę w pracę zespołową. Wszyscy pracowali. Jasne, City zmarnowało klarowne sytuacje, ale taki jest futbol. W ostatnich trzech latach wyeliminowali dwukrotnie najlepszą drużynę na świecie, którą w mojej opinii jest Manchester City i mi z tą drużyną walczymy w Hiszpanii.
– Spotkanie ws. mojej przyszłości? Nie było żadnego spotkania. Nikt mnie nie zapraszał. I to nie jest ważne. Jutro gramy o ligowy tytuł. Jeśli nie wygramy, to będzie bardzo trudno, jeśli przegramy... Gramy o ligę.
– Spotkanie na Santiago Bernabéu to dla was finał w Lidze? To dla nas najważniejszy mecz sezonu. Trzeba wygrać, by wywrzeć presję na lidera, na Real Madryt. Jeśli wygrywasz, zbliżasz się na 5 i to scenariusz, który nam by się podobał. Postaramy się konkurować i wygrać na Bernabéu.
– Dobrze nam się gra na Bernabéu? Darzymy Real niewiarygodnym szacunkiem. W lidze przegrali tylko jedno spotkanie na 31. Liczby są niesamowite. My mamy cztery punkty mniej niż poprzednim sezonie, w którym byliśmy liderami. Damy z siebie wszystko, by spróbować konkurować z tą niewiarygodną drużyną.
– Atmosfera w szatni? Nie ma żadnego problemu. Kiedy nie ma złych intencji, to nie ma żadnego problemu. Wszystko jest już wyjaśnione.
– Możliwe konsekwencje Klasyku? Myślę o pozytywnym scenariuszu, o tym, że możemy zagrać wielki mecz, wygrać i zbliżyć się na pięć punktów. Moje myślenie jest pozytywne, przygotowuję mecz, by go wygrać. Wyjdziemy po zwycięstwo.
– Real może odczuć trudy dogrywki na Etihad? W ich przypadku muszą to wziąć bardziej pod uwagę. My podchodzimy do tego meczu w dobrych warunkach i myślę, że jesteśmy przygotowani, by wygrać. W tego typu meczach zmęczenie aż tak bardzo nie wpływa.
– Soto Grado i filmik Real Madrid TV? Myślę, że nie pomaga mi mówienie o sędziach. Mam nadzieję, że Soto Grado będzie niewidoczny. Chcemy, by sędziowie wykonali jak najlepiej swoją pracę i popełniali dobre decyzje. Sądzę, że taki jest też cel wszystkich sędziów.
– Czy miałem odczucie, że w meczu PSG uciekło nam coś wielkiego? Tak, tak, stąd wzięła się też frustracja, ale ja też popełniłem błąd, kiedy mnie wyrzucili. To momenty, w których jest napięcie. Nie ograniczyliśmy błędów i za to zapłaciliśmy. Szkoda, ponieważ to była złota okazja. To my to wypuściliśmy.
– Czy Barça broni się gorzej? Tak i to moja wina. Mieliśmy mecze, w których graliśmy w dziesięciu, jak z Atlético i Deportivo Alavés, gdzie broniliśmy bardzo dobrze, ale w ostatnim meczu nie graliśmy dobrze w obronie. Nie obwiniamy nikogo, to nasze błędy. Jestem pewien, że wyciągniemy z nich wnioski.
– Czy wrócę do gry z czterema pomocnikami? Niezależnie od tego, czy gra Raphinha, czy wcześniej Gavi… Zawodnicy muszą bardzo dużo pomagać w obronie, wchodzić w wolne przestrzenie, nie tracić piłek... Raphinha ma teraz duszę pomocnika, dobrze zaadaptował się do tej pozycji. Jutro zobaczymy, ponieważ mamy wiele opcji do gry na tej pozycji.
– Czy liga jest jeszcze możliwa? Od dawna liga jest otwarta. Chcę myśleć pozytywnie, że wygramy.
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się