– W 201. meczu w Lidze Mistrzów się nie denerwuję? Tego się nigdy nie nauczysz [śmiech]. Nerwy przed meczem są normalne. Są nerwy i jest wiara w siebie, bo oczywiście musisz pokazać pewność siebie przed drużyną, a także klarowność wobec tego, co chcemy robić.
– Miałem pewność co do jedenastki już przed Mallorcą? Tak. Powtórzyłem skład i wstawiliśmy Nacho, który zawsze radzi sobie dobrze i ma doświadczenie w takich meczach. Wychodzimy z wystarczającą wiarą w siebie, by rozegrać wielki mecz, bo to trzeba zrobić. Nie trzeba rozegrać dobrego meczu, trzeba rozegrać wielki mecz.
– Rodrygo zostanie na lewym boku? Plan nie zmieni się za bardzo względem pierwszego meczu. W pierwszym spotkaniu zrobiliśmy dobre rzeczy. Oczywiście musimy pamiętać o rywalu, który może rozegrać inny mecz z większym naciskiem, więc musimy dobrze zarządzać wszystkimi sytuacjami: ofensywą, defensywą, przejściami do ataku, rozgrywaniem piłki... Jeśli chcesz rozegrać kompletny mecz, musisz spojrzeć na wszystkie te aspekty.
– Czy wracaliśmy do meczu sprzed roku i początku z wynikiem 0:2? Coś zmienimy względem tamtego meczu. Patrząc na cierpienie w tamtych pierwszych 30 minutach, coś musimy zmienić i bardziej naciskać z przodu.
– Jakie są odczucia piłkarzy? Dobre. Spędziliśmy spokojne chwile i dobrze przygotowaliśmy ten mecz. Wszyscy są naładowani. Są też różne sposoby na przygotowanie takiego spotkania u każdego gracza. Młodzi moim zdaniem odczuwają trochę więcej presji, a weterani zawsze zachowują się tak samo.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się