Zdjęcie, które mówi więcej niż tysiąc słów. Najważniejszym graczem pierwszego meczu na Bernabéu był Phil Foden, który oddał spektakularny strzał w drugiej połowie. Brahim z kolei dokonał tego w 1/8 finału przeciwko Lipskowi. Jednak obaj po remisie na stadionie Realu wpadli sobie w ramiona. 21 listopada 2017 roku zaczęli pisać swoje wspólne życie zawodowe. Guardiola wybrał dwie perełki (trzecią był Jadon Sancho), które najmocniej zabłysły w debiucie w barwach dorosłego City. Foden zastąpił Yayę Touré, a Brahim Díaz zmienił Raheema Sterlinga. Rywalem było Fenerbahçe, a zwycięstwa 1:0 ta para przyjaciół nigdy nie zapomni. 2331 dni później wymienili uprzejmości i porozmawiali w stolicy Hiszpanii. Dwóch młodych ludzi, którzy byli „nierozłączni” w akademii Obywateli, jak podają źródła zbliżone do obecnego gracza Realu Madryt, i którzy darzą siebie „szczególną przyjaźnią”. Dziś po raz pierwszy w Manchesterze będą „wrogami”.
„Wszędzie razem chodzili po szkółce” – wspominają bliscy Brahima. I przez długi czas byli razem także na boiskach: rozegrali wspólnie 29 meczów od drużyn U-18 i U-23 do seniorów. Po pierwszym spotkaniu z Fenerbahçe siedem kolejnych. Wszystko do czasu pojawienia się Realu (wypłacił on 15 milionów euro plus 5 milionów zmiennych, mimo że do końca kontraktu Brahima pozostało sześć miesięcy, a City zapewniło sobie 15% z kwoty przyszłej sprzedaży pomocnika). Królewscy zerwali związek obu graczy w styczniu 2019 roku.
To był dla Brahima koniec okresu w Manchesterze. Zespole, w którym promował go David Silva, a Aymeric Laporte został jego „starszym bratem”. Miasto go naznaczyło. Decyzja o wyjeździe do Anglii z rodzinnej Malagi nie była łatwa, ale mały gracz już w wieku 14 lat wykazał się dojrzałością. „To najlepsze rozwiązanie na przyszłość, śmiało”. Decyzja została podjęta za obopólną zgodą, ponieważ przeprowadzka była sprawą rodzinną. W Anglii towarzyszyli mu rodzice i cztery siostry. Najpierw mieszkali w Altrincham, około 13 kilometrów od centrum Manchesteru. Potem w domu w Carrington, małym miasteczku niedaleko Old Trafford i Trafford Centre, gigantycznego centrum handlowego, gdzie często można było zobaczyć Brahima przechadzającego się między sklepami lub grającego w Laser Tag, grę symulującą walkę, w której ludzie strzelają z broni na podczerwień. Chociaż część jego wolnego czasu zajmowało także granie na PlayStation w FIFĘ przeciwko swoim młodym kolegom z drużyny.
Restauracje La Bandera, Nando's czy Tapeo&Wine (prowadzona przez ojca Juana Maty), która była centrum piłkarskiego świata (na jej dwóch piętrach, każdy na innym, Guardiola i Mourinho stykali się ze sobą, gdy Portugalczyk prowadził United) aż do jego zamknięcia w czasach pandemii, były jednymi z ulubionych miejsc zarówno Brahima, jak i jego rodziny.
W ten wtorek po raz pierwszy zawodnik z Malagi postawił stopę na Etihad jako rywal. Dziś zanotuje swój pierwszy mecz w Manchesterze jako gość. Tam zadebiutował ze swoim przyjacielem Fodenem. Niekończące się wspomnienia obu piłkarzy sprawiają, że powrót Ligi Mistrzów jest „nawet bardziej wyjątkowy, niż się ludziom wydaje”. Jeśli chodzi o sport i nie tylko.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się