Brahim Díaz nie mógł być z siebie zadowolony po sobotnim meczu z Mallorcą. Królewscy co prawda wygrali 1:0 i zgarnęli niezwykle ważne trzy punkty w kontekście mistrzostwa, ale 24-latek doskonale zdawał sobie sprawę, że miał kilka bardzo dobrych okazji do podwyższenia prowadzenia. Nie podejmował optymalnych ale decyzji, ale od zawsze jest względem siebie bardzo wymagający, dlatego z całą pewnością będzie chciał jak najszybciej odbudować swoją pozycję.
Z tego powodu środowe starcie z Manchesterem City jest zaznaczone w kalendarzu Brahima na czerwono. Po pierwsze, 24-latek chce znów udowodnić swoją jakość, a trudno o lepszą scenę niż Liga Mistrzów. Kibice doświadczyli już jego magii w tych rozgrywkach, gdy w pierwszym meczu z Lipskiem popisał się znakomitym strzałem po indywidualnej akcji. Drugą kwestią jest fakt, że Brahim zmierzy się ze swoim byłym klubem. W barwach The Citizens rozegrał 15 oficjalnych spotkań, w których zdobył dwie bramki.
W zeszłym tygodniu atakujący świętował swój pierwszy mały jubileusz w najbadziej prestiżowych rozgrywkach na Starym Kontynencie. Mecz z City na Santiago Bernabéu był jego 25. występem w Champions League. Na ten wynik składa się 15 meczów w Milanie, siedem z Realem Madryt i trzy z Manchesterem City. W obecnym sezonie wystąpił do tej pory w sześciu z dziewięciu spotkań Królewskich, zdobywając dwie bramki (Lipsk i Braga) i notując jedną asystę (Napoli).
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się