Real Madryt jest na dobrej drodze do przedłużenia kontraktu z Andrijem Łuninem, informuje Relevo. Obie strony wykazują chęci do osiągnięcia porozumienia i choć rozmawiają dopiero od kilku tygodni, wszystko wskazuje na szybkie rozwiązanie sprawy, która zwiąże ukraińskiego bramkarza z klubem na kilka kolejnych lat. W ten sposób Królewscy rozwiążą problem z obsadą bramki i zatrzymają golkipera, który w tym sezonie pokazał swój prawdziwy poziom.
Istnieje kilka powodów, dla których klub wykazuje teraz taką determinację i żaden z nich nie ma nic wspólnego z ostatnią kontuzją Courtois. Nie wpłynęło to na plany związane z Ukraińcem, ponieważ rozmowy na temat poprawy jego kontraktu rozpoczęły się jeszcze przed drugim urazem Belga. Obecna umowa Łunina wygasa w 2025 roku, a Real Madryt zamierza przedłużyć z nim kontrakt o więcej niż jeden sezon.
Klub ma wiele powodów, by związać się z bramkarzem. Z jednej strony uważa się, że propozycja jest niczym innym jak miarą sprawiedliwości, nagrodą, na którą zasłużył na boisku syzyfową postawą i występem, który niewielu przewidywało. Ten mecz w Lipsku, z dziewięcioma paradami, które doprowadziły niemiecką drużyną do rozpaczy, zamknął wszelką debatę na temat jego przydatności i poziomu.
Nowa umowa ma również odzwierciedlać zmianę jego statusu pod względem wynagrodzenia. Bramkarz ma jedną z najniższych pensji w drużynie i w ten sposób byłby wynagradzany zgodnie ze swoją nową rolą. To szczere zaangażowanie ze strony klubu, a nie ruch makijażowy, podkreśla Relevo. I właśnie to mu przekazują. Dlatego bramkarz podjął już decyzję o dalszym wiązaniu swojej przyszłości z klubem.
Umowa przed Mistrzostwami Europy
Nawiasem mówiąc, drobny druk tej propozycji ma dwa inne cele: zamknięcie sprawy przed EURO oraz wyciszenie wszelkich szumów w głowie i środowisku Ukraińca przed decydującym odcinkiem sezonu. Niewielu jest gorszych wrogów stabilności niż plotki, a Łunin nie jest facetem odpornym na nerwy. Nie umniejsza to faktu, że w Valdebebas nieustannie podkreślają profesjonalizm zawodnika, który daje z siebie wszystko na każdym treningu.
Merytokracja jest zatem tym, co wyraża krok naprzód w Realu Madryt. Jest jednak również szczególny punkt zainteresowania tym ruchem. Wraz z jego pozostaniem klub rozwiązuje problem na przyszłość. Kepa nie zostanie tu na dłużej, a decyzja została podjęta przez klub na początku 2024 roku, jak ujawniło Relevo. W szkółce wciąż nie ma nikogo z wystarczającym doświadczeniem, a klub woli teraz nie wydawać pieniądze na innych bramkarzy. Chociaż na Courtois czeka się z otwartymi ramionami, ostatnie dwie kontuzje zachęcają do ostrożności i zabezpieczenia pozycji niezawodnym bramkarzem, jakim okazał się Łunin.
Ukrainiec mieszka szczęśliwie w stolicy z żoną i synem. Przeprowadził się prawie rok temu, co świadczy o tym, że nadal widzi siebie w Hiszpanii. Miał wątpliwości, czy kontynuować karierę na początku sezonu, wraz z przybyciem Kepy i przyznaniem baskijskiemu zawodnikowi miejsca w wyjściowym składzie dekretem, bez dania mu nawet szansy na walkę. Zachował jednak zimną krew i kiedy nadarzyła się okazja, nie zmarnował jej. Teraz jego statystyki plasują go wśród najlepszych bramkarzy w Europie. Fakt, że Courtois już wyglądał, jakby miał go za chwilę zastąpić, sprawił, że znów był niespokojny. Teraz jednak wie, że będzie podstawowym bramkarzem do końca sezonu i że pojedzie do Niemiec, aby zagrać na EURO.
Mając wszystkie karty na stole, Real Madryt wierzy, że podpisanie nowego kontraktu jest tylko kwestią czasu. Jest jeszcze kilka rzeczy do sfinalizowania i szczegółów do dopracowania, ale wszyscy są za jak najszybszym osiągnięciem porozumienia. W ciągu zaledwie kilku tygodni ta predyspozycja może pozwolić Królewskim upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: przedłużyć umowę z młodym golkiperem, który pokazał swój prawdziwy poziom i zachować ochronę bramki na kilka następnych lat.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się