Sezon 2023/24 stoi dla Daniego Carvajala pod znakiem wyników strzeleckich, jakich nie osiągał nigdy wcześniej w swojej karierze. W sobotnim meczu z Osasuną hiszpański prawy obrońca Królewskich sprytnym i zaskakującym uderzeniem pokonał bramkarza gospodarzy, Sergio Herrerę, i zdobył bramkę na 2:1. Było to jednocześnie jego piąte trafienie w obecnym sezonie, do którego zakończenia zostały jeszcze ponad dwa miesiące.
Liczby te robią jeszcze większe wrażenie, gdy pod uwagę weźmiemy fakt, że Carvajal nigdy nie wcześniej nie był w stanie pokonać granicy dwóch bramek w jednym sezonie – wcześniej po dwie bramki zdobywał w sezonie 2011/12 jeszcze w szeregach Castilli i w sezonie 2013/14 po powrocie do Madrytu z Bayeru Leverkusen. Poza pięcioma bramkami trzeci kapitan Los Blancos ma również na koncie pięć asyst i jest szóstym zawodnikiem Realu Madryt z największym impaktem ofensywnym.
W samych ligowych rozgrywkach 32-letni Hiszpan zdobył cztery niezwykle ważne bramki. Najpierw pomógł Królewskim uniknąć porażki w wyjazdowym meczu z Sevillą (bramka na 1:1), a następnie otworzył wynik w starciu z Valencią (bramka na 1:0), które zakończyło się ostatecznie goleadą 5:1. Kolejne trafienia to bramka na 3:2 w ostatniej minucie doliczonego czasu gry w meczu z Almeríą i ta sobotnia w Pampelunie.
Ta piąta bramka Carvajala również była dużej wagi, gdyż walnie przyczyniła się do awansu Realu Madryt do finału Superpucharu Hiszpanii. Boczny obrońca w półfinałowym starciu z Atlético Madryt strzelił na 3:3 w 85. minucie meczu i pozwolił tym samym dotrwać Królewskim do dogrywki, w której bramki Joselu i Brahima Díaza definitywnie rozstrzygnęły losy całego pojedynku.
Jakby tego było mało, w obecnym sezonie Carvajal miał także okazję sprawdzić się na zupełnie nowej dla siebie pozycji. W momencie, w którym do poważnie kontuzjowanych Édera Militão i Davida Alaby dołączył Antonio Rüdiger, to właśnie hiszpański obrońca wsparł zespół na pozycji stopera.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się