REKLAMA
REKLAMA

Bellingham na celowniku

Hiszpańskim arbitrom nie podoba się sposób, w jaki na boisku zachowuje się Jude Bellingham. Angielski pomocnik często protestuje i podnosi głos i po rozegraniu 22 meczów w La Lidze ma na koncie pięć żółtych i jedną czerwoną kartkę.
REKLAMA
REKLAMA
Bellingham na celowniku
Jude Bellingham tuż po zakończeniu meczu z Valencią (fot. Getty Images)

Jude Bellingham już wie, że jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, to z powodu czerwonej kartki obejrzanej tuż po zakończeniu spotkania z Valencią przegapi dwa najbliższe mecze z Celtą Vigo i Osasuną. Dla ciała sędziowskiego nie było jednak dużym zaskoczeniem to, że angielski zawodnik w końcu się doigrał i otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę. Po siedmiu miesiącach na hiszpańskich boiskach pomocnik Królewskich oceniany jest przez arbitrów jako piłkarz, który swoimi wyolbrzymionymi protestami i reakcjami ewidentnie nie działa w tym kierunku, aby znormalizować całą sytuację.

Nie jest żadną tajemnicą, że sędziowie rozmawiają między sobą, dzielą się swoimi spostrzeżeniami i odczuciami i zwracają uwagę na to, jak w danych okolicznościach zachowują się poszczególni zawodnicy. I w tym momencie jednym z najgorętszych nazwisk jest właśnie Bellingham, który ewidentnie znalazł się na celowniku hiszpańskich arbitrów. Swego czasu podobnie było w przypadku chociażby Neymara, który miał tendencję do tego, aby przewracać się w polu karnym nawet przy minimalnym kontakcie z rywalem.

REKLAMA
REKLAMA

Pierwsza czerwona kartka
W sobotni wieczór na Mestalli Gil Manzano nie musiał się zastanawiać zbyt długo, aby na podbiegającego do niego z krzykiem Bellinghama zareagować wyciągnięciem czerwonej kartki. I jak ustaliła MARCA, na przestrzeni tego sezonu inni hiszpańscy sędziowie również byli bliscy tego, aby już wcześniej podjąć decyzję o wyrzuceniu młodego Anglika z boiska.

Oczywiście wszyscy piłkarze powinni być traktowani w taki sam sposób i w futbolu nie ma miejsca na jakiekolwiek uprzedzenia, ale w oczach samego Jude'a rozpoczęło się na niego swego rodzaju polowanie. „Powiem tyle, że zdarzyło się, co się zdarzyło z sędzią i zdecydował się tak zagwizdać. Wszyscy wiemy, co miało miejsce. Nie powiedziałem nic obraźliwego i zachowałem się podobnie do moich kolegów. Czuję czasami, że skoro jestem nowy, to chcą ze mnie zrobić przykład”, powiedział pomocnik po meczu z Lipskiem.

Bellingham w poprzednim sezonie Bundesligi otrzymał osiem żółtych kartek na przestrzeni 31 meczów i ani razu nie wyleciał z boiska. Obecnie po rozegraniu 22 meczów w La Lidze ma już na koncie pięć żółtych i jedną czerwoną kartkę.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (22)

REKLAMA