REKLAMA
REKLAMA

Butragueño: Jesteśmy zadowoleni

Emilio Butragueño, dyrektor ds. Relacji Instytucjonalnych Realu Madryt, udzielił wypowiedzi dla telewizji Movistar+ po zremisowanym 1:1 meczu z RB Leipzig, który dał awans Królewskim do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów. Przedstawiamy słowa działacza.
REKLAMA
REKLAMA
Butragueño: Jesteśmy zadowoleni
Emilio Butragueño (fot. Getty Images)

– Po losowaniu w Nyonie ostrzegałem, że to będzie trudny rywal, ale nie takiego obrazu Realu się spodziewałem? Jesteśmy zadowoleni, naprawdę, ponieważ chcieliśmy się znaleźć w losowaniu ćwierćfinałów i osiągnęliśmy cel. W Europie wszystkie mecze są trudne. Wiemy, że Europie wszyscy rywale są bardzo trudni, wszyscy mają wiele zalet. Dziś Lipsk zagrał bardzo dobre spotkanie, ale byliśmy w stanie przezwyciężyć te trudne momenty, jakie miał mecz, by awansować. Jesteśmy szczęśliwi, że będziemy w tym losowaniu. 

– Świetna akcja Bellinghama i wykończenie Viníciusa? Cóż, akcja jest wyjątkowa. Zerwanie się Viníciusa… Ale zacznijmy od początku. Na początku myśleliśmy, że Bellingham da Viníciusowi, ale Bellingham wytrzymuje i w tym momencie to zerwanie się z boku do środka Viníciusa umożliwia podanie Bellinghamowi. Bellingham daje piłkę dokładnie w tym momencie, w którym powinien ją dać, z odpowiednią siłą. Później wykończenie również jest perfekcyjne. Ten gol był wyjątkowy z punktu widzenia koncepcji akcji i później wykończenia technicznego. Do tego padł w krytycznym dla nas momencie.

REKLAMA
REKLAMA

– Osamotniony Vini? Real igrał z ogniem? Tutaj Carlo dokonuje wyborów, my w to nie wchodzimy. Wiedzieliśmy, że czeka nas trudny mecz, przecież tam też taki był, nie? Oni też mieli tam swoje okazje, udało nam się osiągnąć świetny wynik, ale wiedzieliśmy, że dziś będzie ciężko i tak też było. Wiemy, że w Europie wszystkie mecze są bardzo wyrównane i że na koniec decydują detale. Na szczęście uzyskaliśmy awans i, podkreślam, to jest najważniejsze. Mówiłaś wcześniej o losowaniu w Nyonie. Dzień, który chcieliśmy, właśnie nadszedł, awansowaliśmy.

– Na tę chwilę sami silni rywale w ćwierćfinałach? Bardzo silni. Zobaczymy w przyszłym tygodniu, kto ostatecznie jeszcze się zakwalifikuje, ale tak. Na koniec zostają najlepsi i będzie bardzo trudno, ale jeszcze będziemy mieć czas, by o tym myśleć.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA