Brahim Díaz znajduje się w niepewnej sytuacji. Przed nim ważny krok w karierze: może dalej czekać na reprezentację Hiszpanii lub wejść z miejsca do kadry Maroka, która od kilku miesięcy zaprasza go do swojej drużyny. Na razie zawodnik pracuje nad odpowiednimi dokumentami, ale MARCA podaje, że w najbliższych godzinach Real Madryt otrzyma oficjalną wiadomość od marokańskiego związku, że 24-latek znajduje się na szerokiej liście zawodników, którzy mogą być powołani na marcowe sparingi z Angolą i Mauretanią.
Gazeta dodaje, że Brahim znajduje się także na szerokiej liście Hiszpanii na jej marcowe zgrupowanie, na którym drużyna zagra z Anglią i Brazylią. Szeroka lista do niczego nie zobowiązuje i selekcjoner ostateczne powołanie może wysłać nawet komuś spoza takiego dokumentu, ale pokazuje to, że Luis de la Fuente myśli o piłkarzy Królewskich.
Brahim znajduje się w planach Hiszpanii od dłuższego czasu i teraz ma realną szansę na powołanie. W Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej nikt nic nie wie o tym, by Brahim w sposób definitywny odrzucił czekanie na La Roję i zdecydował się na Maroko. Oczywiście jeśli wybierze grę dla reprezentacji z Afryki, RFEF uszanuje tę decyzję.
MARCA wskazuje, że na pozycji Brahima w kadrze jest ogromna rywalizacja. Na dzisiaj pewniakami na skrzydłach są Dani Olmo, Lamine Yamal i Nico Williams. Atakującym mogącym zagrać na boku jest Mikel Oyarzabal, który jednocześnie jest alternatywą dla napastników Moraty i Joselu. O ostatnie miejsce w ataku walczą Marco Asensio, Ferran Torres i właśnie Brahim, a w kolejce czekają takie nazwiska, jak Ansu Fati czy Bryan Zaragoza.
Selekcjoner De la Fuente nie może niczego obiecywać Brahimowi na marzec, a tym bardziej na EURO. Federacja wykazuje jedynie nadzieję, że gracz Realu utrzyma ten poziom, który pozwala mu znajdować się w planach trenera. Istnieje jednak zrozumienie, że wobec opisanej powyżej rywalizacji atakujący może zmienić zdanie i zaakceptować ofertę Maroka.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się