Giorgi Mamardaszwili jest jednym z filarów Valencii i dziś znów ma być ważną postacią. Nie bez powodu Gruzin jest najlepszym „domowym” bramkarzem w La Lidze w tym sezonie. Żadna drużyna nie ma mniejszej liczby straconych goli na własnym boisku. W dwunastu meczach na Estadio Mestalla 23-latek wyciągał piłkę z siatki zaledwie sześciokrotnie. Teraz pora jednak na wyjątkowy test: do Walencji zawita Real Madryt, który potrafi zadać cios w każdej chwili.
To będzie piąty mecz Gruzina przeciwko Realowi Madryt. Po raz pierwszy zmierzył się z Królewskimi w sezonie 2021/22, gdy dopiero wchodził do wielkiego futbolu. W zeszłym sezonie zaliczył dwa spotkania (zwycięstwo i porażka), ale najsurowszą lekcję otrzymał w tym sezonie. Nikt wcześniej nie pokonał go 5 razy w jednym meczu, ale 11 listopada 2023 roku Real Madryt był bezlitosny i wygrał na Santiago Bernabéu 5:1. Na Mestalli ma jednak być zupełnie inaczej.
Mamardaszwili jest jednym z filarów Valencii, ponieważ bezpośrednio przyczynił się do zdobycia wielu punktów. Ale nie musiało tak być. Gdy Thibaut Courtois doznał bardzo poważnej kontuzji latem, Gruzin otarł się o przenosiny do Madrytu. Trenerzy szukali kogoś o podobnym profilu do Belga i zwrócili uwagę właśnie na Giorgiego. Królewscy chcieli wypożyczyć go na jeden sezon, bez dodatkowych zobowiązań w przyszłości, i zaproponowali za to pięć milionów euro.
Valencia była gotowa na pożegnanie się z bramkarzem, ale nie zaakceptowała takich warunków. Istniała jednak możliwość, by w dzisiejszym meczu Gruzin wystąpił po drugiej stronie. MARCA podaje, że Valencia stanowczo odmówiła Realowi, ponieważ wiązałoby się to z dużym ryzykiem. Kwota była bardzo wysoka jak na jeden sezon, jednak istniała obawa, że może spędzić sezon jako drugoplanowa postać, a to wpłynęłoby na jego wartość na rynku transferowym latem 2024 roku.
Valencia obawiała się tego, co przytrafiło się Kepie Arrizabaladze. Przyszedł do Realu na wypożyczenie, ale doznał kontuzji, przegrał rywalizację i… tyle. Valencia wie, że Mamardaszwili jest na sprzedaż i brak jego gry ostatecznie negatywnie wpłynąłby na finanse klubu. Nietoperze odmówiły i dziś cieszą się z dobrej decyzji. 23-latek gra, pokazuje się z dobrej strony, jest kluczowy dla drużyny, a jego wartość wzrosła, ponieważ jest jeszcze lepszym bramkarzem niż rok temu.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się