Jaremczuk i Łunin wciąż przeżywają trudne chwile pod kątem osobistym. Wojna w ich ojczyźnie mocno na nich wpłynęła. Ból zintensyfikował się w ostatnich dniach, ponieważ zdążyły minąć dwa lata od wybuchu konfliktu. Roman i Andrij zawsze wykazywali wspierającą postawę względem rodaków i angażują się w pomoc ofiarom rosyjskiego barbarzyństwa. Obaj biorą udział w wielu inicjatywach mających na celu walkę ze skutkami wojny.
Łzy napastnika, który wybiegał na murawę w starciu z Benficą tuż po wkroczeniu armii rosyjskiej na teren Ukrainy, obiegły cały świat. Wzruszenie u Jaremczuka wywołała reakcja trybun, które postanowiły wesprzeć piłkarza w tej trudnej sytuacji. Łunin także spotkał się z podobnymi gestami, ale w tamtym momencie nie był on aż tak wystawiony na widok publiczny, jak teraz. Napastnik i bramkarz świetnie się znają z kadry narodowej i wspólnie przebywali na wielu zgrupowaniach. Dziś mimo reprezentowania różnych barw klubowych serdecznie się przywitają, ponieważ wiedzą, że wojna łączy ich jeszcze bardziej niż kiedykolwiek.
Pod względem czysto spotowym Jaremczuk jak mało kto zna mocne i słabe strony Andrija. Obaj odbyli wiele wspólnych treningów i wewnętrznych gierek. Napastnik Valencii będzie dziś pełnił w zespole Barajy rolę szpiega. Roman bez wątpienia przekazał trenerowi wiele cennych informacji na temat tego, jak zaskoczyć Łunina, który obecnie przechodzi przez najlepsze chwile w karierze.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się