Na tym etapie sezonu ligowego (po 26 kolejkach) Real Madryt notuje najlepsze liczby w defensywie w całej swojej historii. Nigdy w tym momencie rozgrywek Królewscy nie mieli tak niewielu straconych goli (16), pomimo poważnych braków w obronie, które wyraźnie naruszyły kręgosłup tej formacji (zerwane więzadła krzyżowe Courtois, Militão i Alaby), oraz drobnych kontuzji, które nie ominęły takich zawodników, jak Carvajal, Rüdiger czy Mendy.
Bez względu na fakt, że Carlo Ancelotti wielokrotnie musiał improwizować i poszukiwać rozwiązań awaryjnych, takich jak ustawienie Carvajala czy Tchouaméniego na pozycji stopera, linia defensywy Realu oferuje solidność odporną na wszelkie przeciwności i bombardowania. Nie należy również zapominać o tym, że trenerowi trochę zajęło rozstrzygnięcie debaty dotyczącej obsady bramki po urazie Courtois. Początkowo wybrał wypożyczonego Kepę Arrizabalagę, ale ostatecznie obdarzył zaufaniem Andrija Łunina.
Obrona Los Blancos w kampanii 2023/24 jest najlepszą w dziejach klubu w La Lidze. Pięciokrotnie miała miejsce sytuacja, gdy po 26 rozegranych meczach madrycka drużyna miała na koncie 17 straconych trafień, czyli o jedno więcej aniżeli w bieżących rozgrywkach. W czterech z tych przypadków kończyła jako mistrz Hiszpanii. Daje to skuteczność na poziomie 80%, którą podopieczni Carletto chcieliby zwiększyć na koniec trwającego sezonu ligowego.
Najświeższy z tych przypadków to wyczyn autorstwa zespołu prowadzonego przez Zinédine’a Zidane’a w trakcie jego drugiej kadencji w Madrycie, a precyzyjniej rzecz ujmując – w pandemicznych rozgrywkach 2019/20, w których gracze Francuza sięgnęli po tytuł mistrzowski i po 26 seriach gier mieli dokładnie 17 straconych goli. W kolejnych 12 spotkaniach skapitulowali zaledwie 8 razy, kończąc sezon z 25 straconymi bramkami. Te niesamowite liczby miały decydujący wpływ na to, że w finałowym sprincie po mistrzostwo udało się wyprzedzić Barcelonę, nad którą przewaga w tabeli wyniosła wówczas pięć punktów. Katalończycy stracili w tamtej kampanii 38 goli.
W blasku legendarnej „Piątki Sępa” Real Madryt pod wodzą Leo Beenhakkera także stracił tylko 17 goli w pierwszych 26 potyczkach. Ekipa złożona między innymi z Butragueño, Míchela, Hugo Sáncheza, Gordillo, Santillany czy Paco Buyo zdominowała ligę żelazną ręką, zasiadając w fotelu lidera od pierwszej do ostatniej kolejki. Wyżej wymienieni piłkarze tworzyli drużynę, która zarówno zdobyła najwięcej bramek w stawce (95), jak i najmniej straciła (26). Zapewniło to zwycięstwo Buyo w klasyfikacji Trofeo Zamora, podobnie jak w przypadku Courtois we wspomnianym sezonie 2019/20.
Inna wielka madrycka defensywa, ta z kampanii 1975/76, również podbiła Primera División, której przewodziła nieustannie od czwartej serii gier. Była to era Miguela Ángela, Camacho, Goyo Benito czy Breitnera, którzy wyróżniali się wśród innych znakomitych zawodników z linii obrony i którzy okazali się lepsi od Barcelony Johana Cruyffa przede wszystkim dzięki efektywności w tyłach. Zmarły przed niespełna miesiącem Miguel Ángel (odszedł 6 lutego) w pełni zasłużenie zdobył Trofeo Zamora i został najlepszym bramkarzem tamtych rozgrywek.
Jedyny wyjątek od tej reguły łączącej nienaganną grę w obronie z wygraną w lidze przypadł na sezon 1972/73, w którym tytuł padł łupem Atlético, a Królewscy zajęli czwarte miejsce, mimo że stracili 17 goli w pierwszych 26 ligowych starciach. Ale w kolejnych 8 dali się pokonać 12 razy, co przełożyło się w sumie na 29 wpuszczonych bramek. Tyle samo stracili też Los Colchoneros. Lepsze pod tym względem były jednak Barcelona i Espanyol, które w ostatecznym rozrachunku również wyprzedziły Real.
Osiem lat wcześniej pierwsza drużyna po odejściu Alfredo Di Stéfano rozpoczęła zwycięski trend wyznaczany przez linię obrony z Santiago Bernabéu. Wtedy także po 26 pierwszych meczach po stronie strat widniało 17 trafień, ale w La Lidze, w której rozgrywano 30 kolejek. Los Blancos zakończyli tamten sezon z tylko jednym straconym golem więcej. Był to piąte z rzędu mistrzostwo wygrane przez Real Madryt. Ten historyczny rekord został wyrównany wyłącznie przez inny madrycki zespół, ten, w którym prym wiodła rzeczona wcześniej „Piątka Sępa”. Zespół, który również uczynił defensywę swoim hasłem przewodnim.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się