– Sytuacja drużyny? Zespół trenował bardzo dobrze. Jestem zadowolony z pracy, jaką wykonaliśmy w tym tygodniu i z entuzjazmu piłkarzy, którzy chcą poprawy. Spróbujemy sprawić, aby ten entuzjam pomógł nam na boisku. Pep Chavarría czuje się coraz lepiej, ale jutro nie możemy ryzykować i w miarę upływu dni będzie dołączał do treningów.
– Moja wizja Rayo? Drużyna taka jak Real Madryt wymaga, abyś dał od siebie maksimum w każdym aspekcie. Wyobrażasz sobie mecze i myślisz, jak zrobić im krzywdę i wykorzystać ich małe słabości. Nie możemy stracić naszej solidności defensywnej i ofensywnej. Zespoły takie jak Real łatwo wykrywają momenty słabości u rywali i potrafią je wykorzystać.
– Zmiany? Nie chcę mówić o zmianach, tak jakby poprzedni trener był wszystkiemu winny. Chcę, aby moje Rayo było odważne, takie, jakiego chcą mieszkańcy Vallecas. Jednocześnie chcę widzieć zespół zorganizowany i solidny. Nie możemy za bardzo dać się ponieść emocjom i entuzjazmowi towarzyszącemu temu spotkaniu. Musimy być inteligentni i zachować zimną krew. 50% to serce, 50% to rozum.
– W przeszłości byłem asystentem Andoniego Iraoli, czy moje Rayo będzie inne? Fani mogą myśleć, że wrócimy do stylu gry, który wcześniej prezentowaliśmy. Nie musi tak być. Spróbujemy. Chciałbym wyciągnąć to, co w ostatnich latach najlepiej nam wychodziło. Każdy jest inny. Nawet dwójka braci potrafi bardzo się różnić.
– Kwestie taktyczne? Drużyna Andoniego była bardzo solidna i ja szukam czegoś podobnego. Chcę, aby zespół był agresywny i atakował wysoko. Będziemy kontynuować naszą filozofię, tego chcą piłkarze.
– Krycie Viníciusa? Chcę sprawić, aby nie mógł wejść na swój najwyższy poziom. Reszta aspektów jest oczywista. W zeszłym roku krycie go wyszło Rayo nadzwyczajnie. Spróbujemy poszukać podobnego pomysłu, wiedząc, że będzie to niesamowicie trudne.
– Nas czym pracujemy? Zależy mi na kontynuacji tego, co było. Chciałbym też coś dodać od siebie. Na poziomie emocjonalnym chciałbym, aby piłkarze zdali sobie sprawę, że jesteśmy na drodze do naszego celu. Gdy tu przyszedłem, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz było zbyt dużo smutku. Próbowałem podnieść ich na duchu na poziomie emocjonalnym.
– Debiut w La Lidze w meczu z liderem? Takie są okoliczności, tego się nie wybiera. Być może lepiej mieć nieco więcej czasu na przygotowanie się do niektórych spotkań.
– Vallecas w dzień meczu? Nie jestem zaskoczony, doświadczyłem już tego w poprzednim sezonie. Trybuny będą pełne, a kibice będą bardzo podekscytowani. Pomogą nam jak zawsze.
– Stan murawy? Popracowaliśmy trochę i wykorzystywaliśmy pewne sektory, które są w dobrym stanie.
– Jak rywalizować z Realem? My, trenerzy, zawsze mówimy to samo. Możesz zauważyć ich moment słabości i wykorzystać go tak bardzo, jak to tylko możliwe. Kluczowe w meczu z Realem jest wyzbycie się strachu. Musisz wyjść i grać piłką. Jeśli oni wyczują twój strach, nie dadzą ci żadnych szans. Pozostają kwestie taktyczne, o których będziemy rozmawiać z zawodnikami.
– Napastnicy? Są w dobrej formie. Są zmotywowani i miejmy nadzieję, że jutro będą mieli swój wielki dzień.
– Ancelotti? Jako dziecko nie miałem plakatów w pokoju. Podziwiałem jednak niektórych trenerów i Ancelotti jest jednym z nich. Opanował wszystkie aspekty do perfekcji. Każdego roku z powodzeniem dźwiga ciężar takiej instytucji, jak Real Madryt. Rywalizacja z nim to prawdziwy zaszczyt.
– Debiut po kilku dniach pracy? Cztery dni wystarczą, aby przekazać swoją wizję i pomysł na grę. I nie jest to nowy projekt, ponieważ już ich znam. Mam szczęście, bo znam już wszystko w tym klubie. Przejęcie Rayo w połowie sezonu jest stosunkowo łatwe.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się