Palmeiras czekało niecierpliwie na powrót Endricka, by razem z nim przygotowywać się do kolejnego sezonu. Pod nieobecność 17-latka do klubu na zasadzie wypożyczenia z Almeríi trafił inny napastnik, Lázaro Vinícius, który ma dodać głębi kadrze Abela Ferreiry. Sam Endrick natomiast nie miał w zasadzie ani jednej dłuższej chwili na odpoczynek w ciągu minionych kilkunastu miesięcy. Po zakończeniu poprzedniego sezonu atakujący praktycznie od razu udał się na eliminacje do turnieju olimpijskiego. Teraz zaś wraca do São Paulo, by utrzymać swój status przed letnim wyjazdem na stałe do Hiszpanii. Wcześniej będzie miał okazję powalczyć o zdobycie jeszcze jakiegoś trofeum w ojczyźnie.
W Wenezueli Endrick spisał się poniżej oczekiwań, podobnie zresztą jak cały zespół. Po niepowodzeniu i sensacyjnym braku awansu na turniej w Paryżu od razu wrócił do Brazylii, gdzie na treningach wykazuje się pełnym zaangażowaniem i głodem gry. Przyszły piłkarz Realu Madryt wydaje się niestrudzony w swym uporze. Pod jego nieobecność z formą wystrzelił inny napastnik, Falco López, który w sześciu spotkaniach ligi stanu São Paulo zdobył cztery bramki. Ta ciągła gonitwa Endricka zdaje się nie mieć końca. Choć Abel Ferreira zawsze podchodził ostrożnie do kariery 17-latka, to jednak wydaje się, że jego pozycja jest silniejsza niż kiedykolwiek.
Nawet jeśli za kilka miesięcy atakujący ma opuścić zespół, to zdaniem fanów jego miejsce w wyjściowej jedenastce nie powinno podlegać dyskusji. Dość powiedzieć, że w przeprowadzonej przez Globo Esporte ankiecie był drugim najczęściej wybieranym piłkarzem w kontekście gry w podstawowym składzie. Czas pozostały w Palmeiras może też posłużyć Endrickowi jako idealne przygotowanie do Copa América, na które ma duże szanse zostać powołanym. Podczas swojej pierwszej naprawdę dużej imprezy międzynarodowej napastnik miałby okazję uzupełnić atak, w którym kluczowe role odgrywają jego przyszli koledzy z Realu Madryt.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się