Brahim Díaz nie nabawił się żadnej kontuzji, informują Relevo i AS. Malagueño wczesnym rankiem pojawił się w Valdbebeas i przeszedł badanie rezonansem magnetycznym, które potwierdziło wcześniejsze diagnozy: w mięśniu łydki pojawił się jedynie niewielki stan zapalny, którego nie można nawet nazwać urazem. W rzeczywistości normalne jest, że będzie mógł zagrać w najbliższą niedzielę przeciwko Rayo Vallecano, jeśli odczucia będą dobre podczas sesji treningowych, które pozostały do tego czasu.
Pomocnik musiał zejść z boiska podczas ostatniego meczu z Lipskiem. Został uderzony i poczuł ból, spowodowany w dużej mierze naciągnięciem łydki. Na początku spanikował, myśląc, że może to być kontuzja mięśnia. Kiedy jednak dotarł na ławkę, jego nogę obłożono lodem i szybko zaczął zdawać sobie sprawę, że to był tylko strach.
W miarę upływu godzin odczucia poprawiły się jeszcze bardziej, a pierwsze testy, które przeszedł w środę, dały powody do optymizmu, zawsze z zastrzeżeniem oczekiwania na ostateczny skan rezonansem magnetycznym. Tego samego popołudnia zawodnik zaczął wykonywać konkretną pracę, aby jak najszybciej wrócić do gry, ponieważ czuje, że jest w najlepszym momencie swojej kariery.
Czwartkowe badanie rezonansem magnetycznym wykazało, że nie ma kontuzji, a jedynie lekki stan zapalny. Lekarze wolą być na razie ostrożni, jeśli chodzi o jego obecność w niedzielnym meczu z Rayo. Ale jeśli w trzech pozostałych sesjach przed tym meczem nie będzie odczuwał bólu, Ancelotti będzie mógł na niego liczyć.
Dobra wiadomość jest podwójna, ponieważ Brahim będzie również dostępny dla drużyny narodowej. Luis de la Fuente ogłosi kadrę na mecze towarzyskie z Kolumbią i Brazylią, a pomocnik Królewskich ma znaleźć się na liście powołanych.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się