Nie jest zbyt powszechne, by drużyna taka jak Girona, z krótką historią w Primera División, miała wyrównany bilans pojedynków z Realem Madryt, jednak tak wygląda sytuacja drużyny dowodzonej obecnie przez Míchela. Katalończycy grali z Królewskimi siedmiokrotnie, a bilans tych starć to trzy zwycięstwa Realu, trzy Girony i jeden remis. W najbliższą sobotę Blanc-i-vermells odwiedzą Bernabéu, gdzie zdążyli już zaznać smaku zwycięstwa.
Pierwsze spotkanie między oboma zespołami miało miejsce na Montilivi w sezonie 2017/2018, kiedy Girona debiutowała w La Lidze. Zespół prowadzony wówczas przez Pablo Machína pokonał Los Blancos 2:1 po golach Portu i Stuaniego, którzy dziś również grają dla katalońskiego klubu. W kolejnej rundzie zdecydowanie wygrał Real (6:3), podobnie jak w pierwszym spotkaniu następnego sezonu (4:1 na Montilivi). W międzyczasie obie drużyny zagrały ze sobą w Pucharze Króla, gdzie jednak nie było większych emocji, ponieważ Królewscy wygrali oba mecze (4:2 na Bernabéu i 3:1 na Montilivi).
Do sporej sensacji doszło natomiast w rundzie wiosennej sezonu 2018/2019, kiedy to Girona zdobyła Bernabéu, wygrywając ponownie po trafieniach Portu i Stuaniego 2:1. W ostatecznym rozrachunku zwycięstwo w stolicy Hiszpanii drużynie Eusebio niewiele dało, ponieważ klub spadł do Segunda División. Po powrocie do La Ligi, już z Míchelem na ławce, Gironie udało się nie przegrać żadnego z dwóch pojedynków z ekipą Ancelottiego w poprzednim sezonie. W Madrycie padł remis 1:1, a na Montilivi gospodarze rozbili Królewskich 4:2 po czterech golach Valentína Castellanosa, obecnie zawodnika rzymskiego Lazio.
Świetna seria Girony w postaci trzech meczów z rzędu bez porażki z Realem została przerwana w tym sezonie. Na jesieni Królewscy rozbili Gironę 3:0, co do dziś pozostaje jedyną ligową porażką Blanc-i-vermells w trwających rozgrywkach.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się