Guillermo Cuadra Fernández, urodzony w 1984 roku w Madrycie, został desygnowany do sędziowania meczu Atlético z Real w ramach 1/8 finału Pucharu Króla. To nominacja, która zaskoczyła część kibiców, mimo że arbiter ten prowadził już spotkania obu drużyn. Wielu zastanawia się, dlaczego rodowity madrytczyk dostał taki mecz, ale problem jest bardziej złożony.
39-latek wiele lat temu przeprowadził się na Baleary i rozwijał swoją karierę arbitra w Komitecie Sędziowskim Balearów, mimo że pochodził z Madrytu. Ostatecznie nie ma oficjalnego przepisu stanowiącego, że sędziowie (zarówno pierwszy jak i drugi) nie mogą gwizdać w spotkaniach drużyn ze swojej wspólnoty autonomicznej i jest to raczej umowna regulacja Komisji odpowiedzialnej za wybór arbitrów. Wśród powodów jest bezpieczeństwo sędziów, którzy chcą uniknąć jakichkolwiek nieprzyjemnych reakcji ze strony publiczności, w przypadku podejmowania decyzji przeciwko drużynie ze swojego miasta.
W innych ligach, takich jak Premier League, to ograniczenie nie istnieje. Sędzia może gwizdać drużynom ze swojego miasta. Jedyną przesłanką braną pod uwagę przy wyborze arbitra meczowego jest wiedza, jakiej drużynie kibicuje poza boiskiem. W ten sposób londyński sędzia i zarazem kibic Chelsea może prowadzić mecze dowolnego klubu ze stolicy Anglii z wyjątkiem The Blues.
Choć Cuadra Fernández nie ma doświadczenia w roli głównego sędziego w derbach, to w ostatnim meczu w lidze, również rozgrywanym na Metropolitano, pełnił obowiązki na wozie VAR. Real Madryt wątpił w jego ustalenia, że Rüdiger był na spalonym przy nieuznanym golu Camavingi. Klub krytykował również, że przy pierwszym golu nie odgwizdano wcześniejszego faulu na Bellinghamie, a Giméneza nie ukarano czerwoną kartką.
Cuadra, który ma status arbitra międzynarodowego, kilkakrotnie gwizdał w spotkaniach obu drużyn. Szczegółowy profil sędziego wraz z jego ocenami znajdziecie tutaj.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się