Real Madryt rozpoczął drugą serię spotkań od porażki. Można się było tego trochę spodziewać z kilku powodów. Po pierwsze, dosyć długa lista nieobecnych z ważnymi nazwiskami. Po drugie, dyspozycja rywala, bo UCAM Murcia w tym sezonie spisuje się rewelacyjnie. Po trzecie, skumulowane zmęczenie ostatnimi tygodniami w końcu musiało dać o sobie znać. Murcia wygrała zasłużenie, wykorzystując sytuację w zespole Chusa Mateo. Nie zmienia to pozycji Królewskich w tabeli, ponieważ pierwsze miejsce było niezagrożone.
Real Madryt słabo rozpoczął ten mecz. Dużo było strat ze strony Alocéna czy Campazzo. Argentyńczyk od początku znajdował się pod opieką Santa-Roosa, najlepszego obrońcy gospodarzy. UCAM Murcia zbudowała sobie kilka punktów przewagi i szybko Chus Mateo musiał poprosić o czas. Przerwa zadziałała pozytywnie na madrytczyków, którzy zaczęli grać uważniej i odrobili część strat, chociaż i tak dorobek punktowy po 10 minutach nie robił wrażenia (19:16).
W drugiej kwarcie Królewscy wypracowali sobie kilka dobrych pozycji, żeby doprowadzić do remisu, ale byli nieskuteczni, a później znów zaczęli tracić piłkę. Murcia nie musiała się specjalnie wysilać, żeby powiększyć przewagę. Seria 9:0 znów zmusiła Mateo do reakcji. Tym razem słowa trenera nie pomogły. Real Madryt potrafił sobie wypracować czyste pozycje do rzutów, jednak skuteczność była fatalna. Do przerwy Królewscy trafili 1 na 12 prób z dystansu, co odbijało się na wyniku (36:26).
Po zmianie stron madrytczycy wyszli na parkiet odmienieni i rozpoczęli pościg, chociaż najpierw Murcia zwiększyła przewagę do 15 punktów. Wtedy sygnał dal Hezonja trafieniem z dystansu i odblokował tym samym drużynę. Celne „trójki” pomagały w zmniejszaniu straty. Bardzo dobre minuty rozgrywał również Causeur i udało się doprowadzić do remisu, chociaż gospodarze wywalczyli sobie minimalną przewagę przed końcem kwarty (52:51).
W czwartej części Real Madryt po długiej przerwie wrócił na prowadzenie. Znów jednak pojawiły się straty, które gospodarze potrafili wykorzystywać. Prowadzenie kilka razy przechodziło z rąk do rąk, a madrytczycy ponownie mieli problem ze skutecznością. Nie trafiali rzutów z dystansu i jeszcze raz skończyli kwartę z 10 punktami. Końcówkę spotkania trochę zepsuli sędziowie, którzy swoimi decyzjami zaognili sytuację, mimo że Murcia miała już zwycięstwo w garści.
73 – UCAM Murcia (19+17+16+21): R. Kurucs (7), Sant-Roos (4), Sleva (14), Diagné (4), Ennis (18), Caupain (0), Radović (4), Falk (-), Todorović (10), Håkanson (10), Jelínek (2), A. Kurucs (-).
61 – Real Madryt (16+10+25+10): Abalde (0), Campazzo (15), Hezonja (9), Alocén (2), Yabusele (14), Causeur (14), Diagne (0), González (-), Rodríguez (0), Deck (7), Ndiaye (0).
Poza kadrą znaleźli się:
• Edy Tavares – uraz więzadła pobocznego w kostce (przewidywany powrót: połowa lutego)
• Sergio Llull – uraz rozcięgna podeszwowego (przewidywany powrót: połowa lutego)
• Rudy Fernández – problemy z plecami
• Džanan Musa – brak informacji
• Vincent Poirier – brak informacji
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się