Za sześć miesięcy kontrakt Kyliana Mbappé z Paris Saint-Germain wygaśnie i nadal nie wiadomo, co planuje 25-latek. Napastnik nie składa żadnych deklaracji w sprawie swojej przyszłości, więc można się spodziewać, że wkrótce może nastąpić kolejna saga transferowa. Teoretycznie już od dzisiaj Mbappé może oficjalnie negocjować z kim tylko zechce.
Ten pociąg przyjeżdża tylko raz i trzeba do niego wskoczyć. Tak mogło mówić wielu piłkarzy, którzy przyszli do Realu Madryt, ale Mbappé miał co najmniej kilka okazji, by do niego wsiąść i za każdym razem coś stawało na przeszkodzie. Jeśli nie PSG, to on sam. Jeśli nie on sam, to PSG. Teraz – tak jak dwa lata temu – PSG nie mogłoby nic zrobić, jeśli Mbappé postanowi odejść.
Z Hiszpanii i Francji płyną różne komunikaty w sprawie jego przyszłości, choć się nie wykluczają. Mario Cortegana z The Athletic informował o tym, że Real wyznaczył termin, do którego Mbappé musi się jasno zadeklarować co do swoich planów. Tą datą jest połowa stycznia – klub oczekuje, że Kylian do tego czasu podejmie decyzję. MARCA potwierdza, że Królewscy rzeczywiście ruszą jeszcze w tym tygodniu do rozmów z zawodnikiem. Real ma być gotowy utrzymać proponowane Mbappé kwoty z 2022 roku, czyli 130 milionów euro premii za podpis i 26 milionów euro netto rocznie, co ponad dwukrotnie przebije dotychczasowy sufit płacowy w pierwszym zespole.
We Francji panuje względny optymizm w sprawie Mbappé. L’Équipe twierdzi, że Francuz jest szczęśliwy w drużynie, a przede wszystkim odbudował płynną relację z prezesem Nasserem Al-Khelaïfim. Źródła z PSG mają dodawać, że szanse na nową umowę ocenia się jako bardzo duże i wszyscy spodziewają się, że tym razem do zamknięcia sprawy może dojść dużo szybciej niż w 2022 roku. Od dziś rozpoczyna się jednak nowe odliczanie.
Komentarze (83)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się