Luka Modrić nie powiedział jeszcze ostatniego słowa – ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Chorwacji. Koniec kariery doświadczonego pomocnika wieszczony jest już od kilku lat, ale główny zainteresowany konsekwentnie milczy i gdy tylko ma ku temu okazję, na wszystkie pytania odpowiada swoją grą na boisku. Nikt tak naprawdę nie wie, co dokładnie wydarzy się z 38-letnim zawodnikiem po zakończeniu obecnego sezonu, ale on sam niczego nie wyklucza.
Ostatnio do przyszłości Modricia nawiązał selekcjoner reprezentacji Chorwacji, Zlatko Dalić: „Nikt nie powiedział, że najbliższe EURO będzie jego końcem”. I ostatnie miesiące w wykonaniu pomocnika Królewskich tylko te rozważania podgrzewają. Po niestabilnym i nieregularnym początku sezonu w klubie Modrić zaczął grać coraz częściej i udowadnia, że mimo upływu lat wciąż gwarantuje pewien poziom.
Chorwat żyje dla futbolu, a w Madrycie odnalazł idealne miejsce ku temu, aby wraz ze swoją rodziną u boku skupiać się na tym, aby wyciągnąć ze swojej kariery jak najwięcej. Real Madryt dostarcza i gwarantuje mu wszystko to, czego tylko potrzebuje. I te bardzo dobre relacje na linii zawodnik – klub pozwalają wierzyć w to, że ten zapoczątkowany w 2012 roku związek potrwa jeszcze dłużej. Fakt przedłużenia kontraktu z Carlo Ancelottim może w tym tylko pomóc.
Marzenia do spełnienia
Chociaż w zawodowym futbolu osiągnął praktycznie wszystko, to Modrić wciąż ma na horyzoncie kilka marzeń do spełnienia. Jednym z nich jest wygranie trofeum z reprezentacją Chorwacji, z którą był ostatnio o krok od triumfu w Lidze Narodów. Ponadto w dalszym ciągu chce poszerzać listę swoich tytułów w Realu Madryt i pobić rekord Ferenca Puskása jako najstarszego piłkarza w historii klubu. W tym momencie chorwackiemu pomocnikowi brakuje do tego tytułu dziewięciu miesięcy, a to oznacza, że musiałby przedłużyć swój wygasający po tym sezonie kontrakt jeszcze przynajmniej na kolejny rok.
Jak do tej pory klub nie rozpoczął jeszcze jakichkolwiek rozmów z Modriciem na temat kolejnej prolongaty umowy. Nikt nie ma jednak wątpliwości co do tego, że jeśli będzie taka potrzeba, obie strony bardzo szybko dojdą do pełnego porozumienia. W poprzednim sezonie przedłużenie kontraktu zostało domknięte w ostatnich tygodniach rozgrywek. Ostatnie słowo, tak samo jak miało to miejsce w przypadku Toniego Kroosa, należeć będzie do samego zawodnika.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się