Plaga kontuzji to praktycznie jedyna zła wiadomość płynąca z obozu Realu Madryt w pierwszej połowie sezonu. Poza poważnymi urazami kolan Militão, Courtois i Alaby i związaną z nimi długotrwałą rehabilitacją, jedną z najbardziej „bolesnych” kontuzji dla madridismo była ta Ardy Gülera, która nie pozwoliła mu jeszcze zadebiutować w koszulce Los Blancos, mimo podjęcia kilku prób.
Dlatego tym razem, kiedy wydaje się, że powrót Gülera jest coraz bliższy, Carlo Ancelotti może traktować to jako świąteczny prezent, który tak naprawdę powinien być do jego dyspozycji od lata, kiedy klub sprowadził go za 20 milionów, jednak z powodu różnych urazów tak się nie stało.
Ze swojej strony klub mocno dba o to, by piłkarz doszedł do pełni zdrowia i był gotowy do gry, kiedy Ancelotti zdecyduje się dać mu pierwszą szansę. Jego fizyczność, osłabiona długim czasem rehabilitacji, musi zostać doprowadzona do odpowiedniego stanu, by piłkarz mógł prowadzić równorzędną walkę z przeciwnikami i dalej się rozwijać. Wiele wskazuje na to, że długo wyczekiwany moment wreszcie nadchodzi i na początku nowego roku 18-latek będzie mógł pokazać próbkę swoich umiejętności.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się