Po pierwszej połowie sezonu 2023/24 największą niespodzianką La Ligi jest bez wątpienia Girona, która po 18 kolejkach jest w stanie utrzymywać tempo Realu Madryt w walce o tytuł mistrzowski. Obie drużyny mają w tym momencie na koncie po 45 punktów, ale to Królewscy podchodzą do przerwy świątecznej w roli lidera, gdyż mają zarówno lepszy bilans bramkowy, jak i wygrali bezpośrednie starcie z Katalończykami.
Dla podopiecznych Carlo Ancelottiego wejście w 2024 rok oznacza dalszą walkę o utrzymanie pozycji lidera. Jednak jak zauważa kataloński dziennik Mundo Deportivo, ekipa ze stolicy Hiszpanii będzie mogła liczyć w drugiej połowie sezonu na pewną przewagę nad resztą stawki w postaci szczęśliwie ułożonego terminarza.
Otóż Real Madryt wszystkie mecze ze swoimi bezpośrednimi rywalami i drużynami, które znajdują się w pierwszej piątce w ligowej tabeli, rozegra u siebie. I Girona, i Atlético Madryt, i FC Barcelona, i Athletic Bilbao – wszystkie te zespoły w drugiej rundzie La Ligi będą musiały przyjechać na Santiago Bernabéu. W pierwszej rundzie Królewscy zdążyli już odwiedzić stadiony wskazanych powyżej klubów i zdobyli na nich dziewięć punktów na dwanaście możliwych – tylko jedna porażka w derbach Madrytu na Cívitas Metropolitano.
Jako pierwsze na początku lutego na terenie Los Blancos stawi się Atlético, po którym od razu w następnej kolejce przyjedzie Girona. 30. kolejka to z kolei wizyta Athleticu, a na sam koniec w 32. kolejce przyjdzie pora na Klasyk i przyjazd piłkarzy Barcelony.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się