Arandina nadal pisze historię w Copa del Rey. W zeszłym sezonie zespół uzyskał awans do Segunda RFEF i nikt nie spodziewał się, że wyczyny tej skromnej drużyny będą cały czas rosnąć. Dzięki ciężkiej pracy znajduje się tam, gdzie zasługuje. Po wyeliminowaniu w pierwszej rundzie Realu Murcia i niedawnym pokonaniu Cádiz zmierzy się teraz w 1/16 finału Pucharu Króla z wielkim Realem Madryt, obrońcą trofeum. Po 36 latach istnienia blanquiazules przeżywają swój złoty czas.
Mecz z Królewskimi będzie najważniejszym w historii klubu, który spełnia swoje marzenie w pucharze i cieniuje w lidze, gdzie zajmuje miejsce w strefie spadkowej. To pierwsze dzieje się dzięki stabilnej kadrze z zeszłego sezonu z Pescą, Zazu, Átomo – wychowankami – oraz z zawodnikami takimi jak Jara, Fer, Vitolo czy Ayoub i po letnich transferach Froda, Deiby'ego czy Kevina. Pozwala to Aranadinie konstruować groźne akcje ofensywne, jednak jej piłkarze nie mają szczęścia pod bramką rywali. Brak efektywności w połączeniu z liczbą aż 23 straconych bramek po 15 kolejkach obrazuje słabą postawę zespołu w lidze.
Z kolei w pierwszej rundzie Copa del Rey drużyna dała z siebie wszystko przeciwko Realowi Murcia i po bramce Ayouba z pierwszej połowy udało jej się wywalczyć awans z ekipą sklasyfikowaną ligę wyżej. Potem przyszedł pojedynek z Cádizem. Zespół z Primera División został wyeliminowany słynnym już w całej okolicy golem, którym Pesca ustalił wynik – 2:1 dla gospodarzy. Teraz na Arandinę czeka Real Madryt, król Europy, z którym zespół będzie musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności i liczyć na dużą dozę szczęścia, jeśli chce sprawić największą sensację w trwającej edycji Copa del Rey i jeden z najgłośniejszych ewenementów w historii tych rozgrywek.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się