Gonzalo García Torres gra w Realu Madryt od prawie dekady. Zaczynał w młodzieżowej drużynie SEK, partnerze Królewskich, a później w wieku 10 lat przeniósł się do Club Santa Bárbara i Jarama Race. Skauci La Fábriki szybko dostrzegli potencjał u młodego piłkarza i w 2014 roku wylądował on w Valdebebas. Od tego czasu Gonzalo broni barw stołecznej drużyny, wyjątkiem był tylko sezon 2018/19, gdy przez rok grał w sekcji Cadete w Realu Mallorce.
„To pierwszy raz, gdy podróżuję z pierwszym zespołem. To dla mnie nowe doświadczenie, ale koledzy są dla mnie bardzo mili i przez to wszystko jest dla mnie prostsze. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy” – zapewnił Gonzalo po swoim debiucie. Po kilku meczach spędzonych na ławce rezerwowych (przeciwko Getafe, Realowi Sociedad i Unionowi Berlin), 19-latek w końcu doczekał się swoich minut na boisku. Jest to efektem nie tylko wielu kontuzji w seniorskiej drużynie, ale i ciągłego rozwoju zawodnika.
Atakujący szybko stał się jednym z ważniejszych piłkarzy dla Raúla Gonzáleza w rezerwach Realu i wszedł na boisko w Kadyksie, stając się po Nico Pazie drugim debiutującym w tym sezonie wychowankiem. La Fábrica produkuje mnóstwo talentów... które gdy tylko nadarzy się okazja, są gotowe na kolejny krok. „Trzeba mieć w sobie coś, by dostać tę szansę. Cieszmy się tym jeszcze bardziej. Jestem z ciebie dumny i bardzo szczęśliwy” – napisał na Twitterze Álvaro Arbeloa po debiucie szczególnego dla niego piłkarza, który sezon temu był najlepszym strzelcem jego Juvenilu A. Gonzalo zdobył 35 goli i zanotował 6 asyst, co naznaczyło magiczny dla niego okres. Nie przegrywając meczu w krajowych rozgrywkach, zespół strzelił 157 goli, wygrał Copa del Rey, swoją grupę Division of Honor, a wkrótce potem sięgnął po młodzieżowe mistrzostwo Hiszpanii.
Ancelotti podczas jednej z ostatnich konferencji tłumaczył powołania dla Gonzalo, a nie Álvaro Rodrígueza tym, że pierwszy jest bardziej wszechstronny i może grać zarówno w środku ataku, jak i na skrzydle. Z kolei Urugwajczykowi miejsce blokuje Joselu, który jest podobnym typem napastnika. Bohater tekstu łączy grę w piłkę z nauką w szkole biznesowej, a gole ma we krwi. Zdobył ponad 100 goli w madryckiej szkółce i często celebruje bramki słynnym „siuuu” Cristiano Ronaldo.
Jego łatwość odnalezienia się pod bramką i w pełni uformowana sylwetka (jego mięśnie nóg są wzorowe) ostatecznie przyciągnęły zainteresowanie klubów, którym dziś bardzo trudno odmówić. Latem z Premier League przyszła zawrotna oferta, bardzo trudna do przebicia finansowo i sportowo, która otworzyła 19-latkowi możliwość gry w najwyższej lidze w Anglii. Przyzwyczajony do kradzieży talentów z pozostałych lig europejskich, zespół Premier ruszył w pogoń za jedną z pereł młodzieżowej drużyny Realu... Jednak na reakcję nie trzeba było czekać długo. Ojciec piłkarza złożył wizytę w biurze naEstadio Santiago Bernabéu, aby zadeklarować bezwarunkową miłość syna do Realu, w którym marzył o debiucie od najmłodszych lat: „Przybyłem do klubu, gdy miałem zaledwie 10 lat i dziś spełniłem swoje marzenie o debiucie. Nie ma nic wspanialszego niż móc nosić tę koszulkę", mówi młody piłkarz.
Gonzalo García to napastnik totalny. Raúl González wystawiał go już na trzech pozycjach w ataku, zwykle używając ustawienia 4-3-3. Jego gra zaczyna się od skrzydła, ale coraz bardziej jako piłkarz 19-latek ewoluuje w stronę pozycji nr 9. Jego szybkość i skuteczność w wykańczaniu akcji to cechy, które czynią go decydującym mimo młodego wieku. Jest inteligentny w ataku, szuka wolnych przestrzeni. Spełnia także wymagania dobrego skrzydłowego: przewyższa umiejętnościami swoich rówieśników i na ostatnich metrach albo posyła dobre dośrodkowania, albo świetne strzały. Jego wszechstronność pomogła mu dostać pierwszą szansę w seniorskim zespole, co stanowi premierowy krok na drodze do piłkarskiej elity.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się