Real Madryt jest świadomy tego, że ofensywa jest w tym momencie najbardziej newralgiczną linią w zespole Carlo Ancelottiego. Poza wypożyczonym z Espanyolu Joselu brak jest w pierwszej drużynie Królewskich jakiejkolwiek innej dziewiątki i chociaż w kontekście wzmocnienia ataku regularnie mówi się o takich nazwiskach jak Erling Haaland czy Kylian Mbappé, to teraz na horyzoncie pojawia się zupełnie nowy bohater. Jak zaczynają informować brazylijskie media, Real Madryt swoje oczy miał skierować na 20-letnią perełkę Santosu, Marcosa Leonardo.
Jak do tej pory, miało dojść jedynie do wstępnych kontaktów z otoczeniem napastnika, który nie ma wątpliwości co do tego, że Europa będzie następnym krokiem w jego karierze. Na ten moment nie wiadomo jednak, który klub będzie ostatecznym wyborem młodego Brazylijczyka. Jak informuje brazylijski dziennik O Globo, jako głównych kandydatów do sprowadzenia Leonardo wymienia się Arsenal, Newcastle i właśnie Real Madryt. A należy tutaj przypomnieć, że agentka napastnika, Rafaela Pimenta, była ostatnio widziana na Santiago Bernabéu.
Jak podkreśla O Globo, dla samego Leonardo niezwykle ważne jest to, aby w swojej nowej drużynie czuł się ważną częścią projektu. Ponadto potencjalny nowy pracodawca będzie musiał się liczyć z tym, że najbliższego lata 20-latek planuje reprezentować Brazylię na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu.
Mimo swojego młodego wieku i wciąż braku doświadczenia na tym najwyższym poziomie, już w trakcie ostatniego letniego okienka transferowego wychowanek Santosu był bliski przenosin do Romy José Mourinho. Wówczas jednak jego obecny klub zamknął drzwi przed jakąkolwiek opcją transferu. Teraz jednak wydaje się, że ponowna próba zatrzymania Leonardo będzie już dużo bardziej karkołomnym zadaniem.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się