Stało się. Po dziewiętnastu zwycięstwach z rzędu w niedzielę Real Madryt po raz pierwszy przegrał w tym sezonie. Z jednej strony przerwało to piękną serię, ale z drugiej zdjęło też z drużyny dodatkową presję. Im dłużej zwycięska passa trwała, tym więcej się o niej mówiło, a rywale traktowali to jako wyzwanie, żeby zatrzymać rozpędzoną drużynę Chusa Mateo. To się skończyło i dzisiaj się przekonamy, jak Królewscy zareagują na porażkę.
W teorii dzisiejsze spotkanie jest najłatwiejszym możliwym w Eurolidze. Liderujący Real Madryt we własnej hali podejmie zamykającą tabelę Albę Berlin. Niemcy mają w dorobku tylko jedno zwycięstwo w dziewięciu meczach, kiedy niespodziewanie pokonali Olimpię Mediolan. Ten zespół jest bardzo młody i to widać na parkietach Euroligi. Brakuje trochę doświadczenia, które jest zdobywane z każdym kolejnym spotkaniem. W Bundeslidze Alba prezentuje się całkiem nieźle, zajmując miejsce na podium.
Niezależnie od tego, zwycięstwo Alby w Madrycie trzeba by traktować w kategorii sensacji, szczególnie że Królewscy wygrali szesnaście ostatnich meczów z tym rywalem. Żeby natknąć się na ostatnie zwycięstwo Alby z Realem Madryt, trzeba się cofnąć do 1999 roku. Zupełnie nic nie wskazuje na to, że zmiana tego trendu miałaby nastąpić właśnie w tym sezonie. Jednak w tym wszystkim podopieczni Chusa Mateo nie mogą zlekceważyć rywali. W niedzielę się przekonali, że utrata koncentracji może skutkować wypuszczeniem z rąk 21-punktowej przewagi. Tego błędu Królewscy nie powinni powtórzyć.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 20:45. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się