Rafa Marín został latem wypożyczony do Deportivo Alavés bez żadnych opcji wykupu, a na dodatek wcześniej przedłużył kontrakt z Realem Madryt o dwa kolejne sezony, do czerwca 2026 roku. Pojawiła się też oferta z Betisu, która pozwoliłaby defensorowi na występy w Lidze Europy, ale w siedzibie Królewskich zapadła decyzja, by powtórzyć to, co sprawdzało się wcześniej. Najważniejszym aspektem wypożyczeń jest bowiem zapewnienie graczowi jak największej liczby minut, aby mógł nabierać doświadczenia i boiskowego ogrania. A Los Blancos cenią wypożyczenia do klubu z Vitorii, gdyż ten nie boi się dawać szans młodym zawodnikom.
Po dostosowaniu się do realiów pierwszej ligi i nowych okoliczności (miasto, zespół i rola), kolejnym krokiem nakreślonym w planie Rafy Marína był niezbędny dla niego przeskok fizyczny. Stoper od sierpnia realizuje spersonalizowany plan, aby zwiększyć swoją siłę. Piłkarz ma wylewać poty na siłowni i dbać o odżywianie, aby utrzymać wagę na poziomie powyżej 84 kg. Totalna metamorfoza zawodnika ma na celu pomóc mu w wygrywaniu różnego rodzaju pojedynków oraz w straszeniu rywali samą posturą. Dodajmy do tego widoczne u 21-latka dobre wyprowadzenie piłki i przewidywanie boiskowych wydarzeń... Marín podąża ścieżką wytyczoną przez klub, dzięki której mógł rozegrać już 10 meczów w La Liga.
Jest silniejszy, potężniejszy i szybszy. To pierwszy wniosek, jaki można wyciągnąć po analizie występów Rafy Marína. W ciągu ostatniego miesiąca przybrał 2 kilogramy czystych mięśni. Praca pozwoliła mu zwiększyć maksymalną prędkość w meczu do ponad 33 km/h. Biorąc pod uwagę przyrost masy mięśniowej, wartość tkanki tłuszczowej u piłkarza nadal utrzymuje się na poziomie poniżej 10%. Jest jeszcze jeden fakt, który wyróżnia go na tle innych: środkowy obrońca zyskał 1,8 cm obwodu ramienia. Wychowanek Realu to prawdziwa „skała” i chce nadal błyszczeć na boisku… 21-latek zawsze rozumiał, że aby to osiągnąć, konieczna będzie dodatkowa praca.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się