– Żyjemy w kraju, w którym jest więcej fanów Realu Madryt niż Barçy. To stolica, więc zawsze będziemy tymi, którzy są po jednej stronie i próbują nękać. Nie powinniśmy wdawać się w te wojny i kroczyć własną ścieżką, która jest ściśle powiązana z ich drogą ze względu na rywalizację, ale starałbym się skupić na tym, kim jesteśmy.
– Obecny Real jest mniej więcej taki sam, niewiele pokazuje, ale osiąga wyniki i w lutym będzie dalej żył we wszystkich rozgrywkach, a w Lidze Mistrzów zobaczymy. Kiedy wygrywamy, jesteśmy zapamiętywani na zawsze, kiedy oni wygrywają, to jest to jedna wygrana więcej. Ich ostatnia wygrana Liga Mistrzów była cudem, ponieważ byli gorsi w każdym dwumeczu i nikt nie będzie o tym pamiętał.
– Zawsze lubiłem grać przeciwko takim zawodnikom jak Vinícius, ponieważ było to wyzwanie. Trzeba było być bardzo skoncentrowanym. Jeśli już, to właśnie to jest dla mnie wyzwaniem, ale życie płynie i są pewne etapy. Bellingham? Świetny gracz, bardzo kompletny, ma wszystko.
– Barcelona potrzebuje cierpliwości, jak każdy projekt. W Andorze mamy pięć porażek z rzędu i nie zwolnię trenera. Dopóki istnieją rozwiązania, musimy być cierpliwi. Wiem, że tutaj musimy wygrywać każdego dnia, ale Xavi jest stąd, zna klub, był jego częścią i jest idealną osobą do prowadzenia Barçy. Musimy wygrywać i grać dobrze, a gdy nastroje nie są najlepsze, pojawiają się nerwy i krytyka. Poziom wymagań jest bardzo wysoki i tak powinno być. Ale kiedy jesteś w środku, przyzwyczajasz się do tego. W Madrycie byliby zachwyceni zwycięstwem takim jak w San Sebastián, ale nie my. To nakłada dodatkową presję na zawodników.
– Tęsknię za rywalizacją i atmosferą w szatni. Nie uprawiałem sportu przez rok, ponieważ uprawianie sportu dla samego uprawiania i bez rywalizacji mi nie odpowiada. Myślę jednak, że postąpiłem słusznie i nie wróciłbym do tego. Jestem zadowolony z mojej kariery i podjąłem właściwą decyzję. Oglądam mecze, oglądam Klasyk, nie oglądałem wczorajszego spotkania, ponieważ byłem w podróży. Oglądam również mecze Andory. Te, których nie oglądam, to mecze Realu Madryt, a kiedyś oglądałem wszystkie.
– Nie wykluczam zostania prezesem Barcelony, ale w tej chwili nie mam tego w planach. To bardzo trudne, wymagające poświęcenia i się narażasz. Zrobiłbym to tylko wtedy, gdybym mógł dzięki temu pomóc klubowi.
– Sprawa Negreiry? Udzielanie wyjaśnień w środku procesu jest skomplikowane. Jestem pewien, że wyjaśnienia zostaną udzielone, ale to szokujące, że ktokolwiek powiedziałby, że wygraliśmy coś z powodu sędziów. Byliśmy tak nieskończenie lepsi, że nie było sędziego, który mógłby nam pomóc.
– Mieszanka młodych i starszych jest dobra. Poszło nam dobrze, ale jest wiele powodów tych sukcesów. Młodzi nie są może zbyt doświadczeni. Słyszałem o Lamine Yamalu i nawet z nim trenowałem, ale nie słyszałem o Fermínie i Marcu Guiu. Byłoby nieodpowiedzialnością myśleć, że mogą nam teraz zapewnić Ligę Mistrzów.