– Tak, byłem bliski gry dla Manchesteru United. Mój ojciec jest wielkim fanem tej drużyny, ale zostałem tam, gdzie powinienem, w Realu Madryt. Mimo wszystko nadal podziwiam ten klub, Premier League i jej zawodników, ponieważ tempo gry jest inne i jest to liga, z której wszyscy możemy się wiele nauczyć. Byłem szczęśliwy, że zostałem w Madrycie, a teraz jestem szczęśliwy, że jestem w Sevilli.
– Sevilla dała mi wszystko. Ukształtowała mnie jako piłkarza, pozwalając mi zagrać po raz pierwszy w Primera División i od tego czasu czuję coś do nich w sercu. Czułem te kolory. Kiedy zostałem poproszony o powrót do domu, był to mój pierwszy wybór, ponieważ chciałem wrócić, aby zamknąć pewien cykl. Chciałem zobaczyć, że cała miłość, którą czuję do ludzi, jest czymś odwzajemnionym. To był dla mnie niezapomniany moment i jest to coś, co poleciłbym każdemu, kto rozpoczął karierę w swoim rodzinnym mieście. Cieszę się każdym dniem, każdą sesją treningową i każdym meczem.
– Mam tutaj bardzo bliskich przyjaciół, ludzi, których znam w klubie od wielu lat i odnalazłem ich teraz, kiedy wróciłem. Cieszenie się tymi rzeczami to coś, co napawa radością moją duszę. Bez względu na to, ile doświadczeń można zdobyć za granicą lub w innych zespołach, są rzeczy, których nie można kupić za pieniądze.
– Wierzę, że my, weterani, mamy obowiązek pomóc młodszym znaleźć właściwą drogę do utrwalania dobrych nawyków i pomóc im w trudnych chwilach, zarówno na boisku, jak i poza nim na poziomie osobistym. Wszyscy mieliśmy starszego brata w świecie futbolu i my, weterani, musimy odgrywać rolę ojca i starszego brata, aby pomóc młodszym w rozwoju. Potrzebują czasu, aby móc się przystosować i dać z siebie wszystko.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się