REKLAMA
REKLAMA

Transfer, którego początki sięgają 2014 roku

Real Madryt ogłosił przedłużenie kontraktu przez Rodrygo do 2028 roku. Klauzula odstępnego w umowie Brazylijczyka wynosić będzie aż miliard euro. Mało kto jednak wie, że sam transfer atakującego swoje początki miał już w 2014 roku.
REKLAMA
REKLAMA
Transfer, którego początki sięgają 2014 roku
Fot. Getty Images

W 2014 roku Real Madryt ściągnął do Castilli obecnego gracza Betisu, Williana José. Piłkarz trafił do Madrytu z Santosu, a jego agentem był i cały czas jest Nick Arcuri, jeden z najbardziej wpływowych młodych reprezentantów w Brazylii. Arcuri  podczas rozmów z Junim Calafatem już przed niemal dekadą wspomniał skautowi Królewskich, że ma dwóch bardzo dobrze zapowiadających się graczy. Pierwszym był Vitinho, drugim natomiast nie kto inny jak 13-letni wówczas Rodrygo. Calafat przekazał agentowi, że systematycznie będzie śledził na odległość rozwój zawodników. Gdy Juni tylko wybierał się do Kraju Kawy, zawsze znajdował jednak chwilę, by przyjrzeć się Rodrygo z bliska.

REKLAMA
REKLAMA

Goes w szybkim tempie stawiał kolejne kroki. Kiedy Królewscy pozyskali Viniciusa, praktycznie wszystkie wielkie kluby miały już Rodrygo na celowniku. Wokół młodziutkiego atakującego kręciły się takie kluby jak Juventus, PSG czy Barcelona. Ci ostatni byli już bardzo blisko sfinalizowania transferu. Wówczas jednak na scenę znów wkroczył Real z Calafatem na czele. Juni skontaktował się z Arcurim, by umówić się na spotkanie. Na szczęście nie było jeszcze za późno. Wszystko zostało załatwione bardzo szybko, a powód tego był bardzo prosty. Mimo zainteresowania Barcelony Rodrygo chciał grać w Realu Madryt i nie ma w tym nic z legendy. Tak po prostu faktycznie było.

Podczas zebrania przedstawicieli Realu z agentem i ojcem piłkarza osiągnięto porozumienie. Był wtedy rok 2019. Dziś, po pięciu latach od tamtych wydarzeń, Rodrygo przedłuża kontrakt z Królewskimi do 2028 roku. Choć oficjalny komunikat pojawił się dopiero teraz, cała operacja była domknięta już w 2022 roku przed finałem Ligi Mistrzów. Ojciec piłkarza oraz jego reprezentant od miesięcy byli w posiadaniu stosownych dokumentów. Pozostawało jedynie obwieścić wszystko światu.

Ostatnie aktualności

Łowca legend

Bellingham poluje na rekordowe osiągnięcia swoich wielkich poprzedników

15
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA