Początek sezonu pokazał, że dla Nacho szykuje się kolejny trudny rok. Po odejściu latem Karima Benzemy to właśnie Hiszpan oficjalnie został pierwszym kapitanem Realu Madryt, ale nawet ta rola w żadne sposób nie poprawiła jego sytuacji. Canterano przeżywa podobną sytuację do tej z pierwszej części poprzednich rozgrywek. Zawsze jest do dyspozycji Carlo Ancelottiego w razie kłopotów, ale Włoch konsekwentnie odstawia go w momencie wyboru pierwszej jedenastki.
Obecnie Nacho jest pierwszym zmiennikiem w formacji defensywnej. Dzięki swojej uniwersalności jest w stanie zagrać na każdej pozycji w obronie, ale drzwi do wyjściowego składu cały czas są niego zamknięte i trudno znaleźć logiczne wytłumaczenie takiego stanu rzeczy. Hiszpan kolejny rok nie jest zadowolony z liczby minut i w następnych miesiącach będzie próbował odwrócić swoją sytuację tak, jak zrobił to w poprzednich rozgrywkach.
Niestawianie na Nacho jest jeszcze bardziej zaskakujące, jeśli weźmiemy pod uwagę dyspozycję Davida Alaby. Nikt w szatni nie ma wątpliwości, że Austriak w formie jest pewniakiem do wyjściowej jedenastki, ale niestety od dłuższego czasu brakuje mu regularności w grze. Alabie coraz częściej zdarzają się niezrozumiałe błędy, a najlepszym przykładem może być tutaj ostatni Klasyk, gdy nie zdołał odebrać piłki Gündoğanowi, który dał prowadzenie Barcelonie. Pomimo słabej formy Austriak w dziesięciu rozegranych meczach aż dziewięć razy wychodził na murawę od pierwszej minuty.
Już w poprzednich rozgrywkach wybory Carletto wielokrotnie wywoływały niemałą polemikę w mediach. Cierpiał na tym sam Nacho, ale nie tylko on. Dzięki swojemu charakterowi i komunikacji z zawodnikami Carletto udało się zakończyć sezon bez większych sporów w drużynie, ale faktem jest, że już wtedy nie wszyscy byli zadowoleni ze swojej roli. To samo dzieje się teraz, a podobne odczucia co Nacho mogą mieć Joselu czy Brahim.
Obecnie Nacho ma na koncie pięć spotkań w pierwszym składzie, w tym cztery spowodowane wrześniową absencją Alaby z powodu kontuzji. Mecze z Athletikiem, Almerią i Barceloną w całości przesiedział na ławce rezerwowych. W sumie rozegrał 536 minut, a mniej od niego grali jedynie Modrić (531), Mendy (381), Lucas (228), Łunin (180), Brahim (118) i Ceballos (50).
W sezonie 2022/23 Nacho musiał mierzyć się z podobną sytuacją. „Bardzo źle zniosłem początek sezonu. Widziałem, że nie zasługuję na tę sytuację. Nie chcę tu wysyłać żadnego przesłania, bo zawsze mówiłem, że moja relacja z klubem nie może być lepsza”, stwierdził w lutym Hiszpan. Jego przyszłość na Santiago Bernabéu przez wiele miesięcy stała pod znakiem zapytania, ale ostatecznie 33-latek przedłużył umowę o kolejny rok.
Druga część poprzednich rozgrywek była już dużo lepsza w jego wykonaniu, a to, oraz zbliżające się Mistrzostwa Europy w 2024, było dla niego głównym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji o pozostaniu. Niestety w obecnych rozgrywkach wychowanek Królewskich znów wrócił do punktu wyjścia. Po raz kolejny został zdegradowany na ławkę i trudno zaakceptować mu taki stan rzeczy. Mimo wszystko Hiszpan nie składa broni i cierpliwie czeka na swój moment.
Komentarze (42)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się