Jude Bellingham opuścił wczoraj murawę tuż przed końcem spotkania z Bragą i kibice szybko wychwycili, że Anglik odczuwał ból i miał pewien problem. Zaraz po meczu piłkarz pojawił się jednak na boisku, aby podziękować fanom, których podczas konferencji prasowej uspokajał Carlo Ancelotti. „Murawa była trochę miękka, więc miał mały problem z przywodzicielem. Jednak to nic specjalnego, był tylko trochę przeciążony, ale Klasyk nie jest zagrożony. Czuje się dobrze”, powiedział włoski szkoleniowiec.
Wczoraj wieczorem piłkarz stawił się jeszcze na kontroli antydopingowej, która przedłużyła się i zespół mógł wrócić z Portugalii do Madrytu dopiero dzisiaj. Z tego powodu drużyna nie trenowała dziś w Valdebebas, a jutro i pojutrze odbędzie dwa ostatnie zajęcia przed sobotnim Klasykiem.
Podczas podróży na lotnisko Bellingham lekko utykał i odczuwał jeszcze lekki dyskomfort w okolicy pachwiny. Odczucia były już jednak pozytywne, a AS, MARCA i Cadena COPE zgodnie informują, że nowa gwiazda Realu Madryt będzie gotowa na mecz z Barceloną. Jutro Anglik przejdzie jeszcze dodatkowe badania, aby określić dokładnie zakres urazu i czy w ogóle doszło do jakiegoś uszkodzenia mięśnia, a także to, czy zawodnik będzie w 100% gotowy do gry. Na ten moment można jednak spodziewać się, że w sobotę wybiegnie w wyjściowej jedenastce.
W czwartek i w piątek Bellingham może trenować nieco lżej niż pozostali koledzy z drużyny i jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to w Katalonii wystąpi od pierwszej minuty. Problemu można było jednak uniknąć, ponieważ Carlo Ancelotti planował zdjąć Anglika zaraz po tym, jak zespół podwyższył prowadzenie na 2:0, ale po chwili Braga odpowiedziała golem kontaktowym i Carletto zdecydował się zostawić go na murawie na dłużej.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się