Znane przysłowie mówi, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jeśli spojrzymy w kadry drużyn La Fábriki, zobaczymy wielu młodych adeptów i adeptki futbolu, którzy podążają śladami swoich sławnych rodziców. W szkółce Realu Madryt nie ma równych i równiejszych, każdego czeka długa droga na szczyt. Ujawniamy tych, które chcą przedłużyć świetne rodzinne tradycje.
Jest kilku piłkarzy o znamienitych nazwiskach, którzy już zaczynają świecić własnym blaskiem. Wielu z nich widzimy co weekend grających dla Castilli, co jest preludium do przeskoku do piłkarskiej elity. Ich pozycje czasami pokrywają się z pozycjami rodziców, jak w przypadku bramkarza Lucasa Cañizaresa. W innych przypadkach jest odwrotnie, jak na przykład w rodzinie Paz: Pablo był obrońcą, ale ma syna Nico, który specjalizuje się w ofensywie i strzelił w tym sezonie już sześć goli. Zinédine Zidane widzi, jak Theo podąża jego śladami w środku pola. Álvaro Rodríguez (syn Coquito) i César Palacios (syn piłkarza o tym samym nazwisku, który grał w Osasunie i Numancii) to kolejni spadkobiercy z talentem piłkarskim, których Raúl ma pod swoją opieką w drużynie rezerw.
Od Juvenilu po drużyny Cadete Los Blancos też mają wielu młodych graczy ze znamienitymi nazwiskami. Do starszych z nich należy najmłodszy syn Zizou, Elyaz, który zdecydował się grać jako obrońca, czy José Antonio Reyes, syn tragicznie zmarłego, byłego zawodnika Realu. Kolejnym z młodych talentów jest Álex Sánchez, który podąża śladami ojca i jest bramkostrzelnym pomocnikiem. Nie można wykluczyć, że Míchel, jego tata i obecny trener odnoszącej sukcesy Girony, będzie mógł kiedyś mieć go w którymś ze swoich zespołów.
Krok dalej są piłkarze, którzy dorastają i już miewają gwiazdorskie momenty, tacy jak choćby Enzo, pierworodny Marcelo w Cadete B, który zachwyca trenerów swoją siłą i umiejętnością strzelania, jakie pokazuje w lidze U-15. Kolejnym kadetem, który ma mocną pozycję jest Manu Romero. Obrońca, syn „Gato” Romero, ma ciąg na bramkę, a podwójne obywatelstwo otwiera mu drzwi zarówno do reprezentowania Hiszpanii, jak i Urugwaju. Warto przyglądać się tym dwóm młodym perełkom.
W sekcji Benjamines swoją przygodę z piłką zaczynają zawodnicy, których rodzice jeszcze niedawno byli czynnymi sportowcami. Martín Carbonero, widząc w domu rękawice taty, jest pewien, że zostanie bramkarzem-spadkobiercą mistrza świata, Ikera Casillasa. Gra tej samej drużynie co Ethan, który natomaist podąża śladami swojego ojca, Javiera Balboi, bardzo szybkiego skrzydłowego, przez pewien czas dzielącego szatnię Realu z Casillasem.
Tymczasem Leo Hazard, syn Edena, obecnie stawia pierwsze kroki w ekipie Alevín. W kategorii Debutantes znajdziemy dwóch synów piłkarzy obecnie grających w drużynie Królewskich. Chodzi o Lucasa i Nicolása, pociechy odpowiednio Lucasa Vázqueza i Thibo Courtois, którzy dzielą wspólną szatnię tak samo, jak ich ojcowie w pierwszej drużynie Realu Madryt.
Kobiety mają w obecnych czasach wiele do powiedzenia i niektóre już zaczynają podążać śladami swoich słynnych tatusiów. Tak jest w przypadku Bibiany, córki Javiego Casquero (byłego zawodnika m.in. Sevilli i Getafe), która gra jako napastniczka w Juvenilu, oraz Marii, córki Raúla atakującej Cadete. Oddzielnym przypadkiem jest Ruth Cuenca, która nie będąc córką piłkarza, robi karierę w La Fábrice jako obrończyni Cadete, podobnie jak jej brat David w Realu Madryt C. Oboje są rodzeństwem Jorge Cuenki, stopera Villarrealu.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się