Najlepszy zawodnik Realu Madryt na starcie sezonu 2023/24 i jednocześnie najlepszy strzelec, Jude Bellingham, wraca do podstawowej jedenastki po tym, jak w meczu z Las Palmas pełne 90 minut spędził jedynie na ławce rezerwowych. Carlo Ancelotti postanowił dać odpocząć swojemu sprowadzonemu tego lata angielskiemu gwiazdorowi, który w pełni sił wyjdzie na Gironę w meczu, którego stawką będzie pozycja lidera La Ligi.
Bellingham bez potrzeby praktycznie jakiegokolwiek procesu adaptacyjnego z miejsca wpasował się w nowe madryckie otoczenie. Z sześcioma bramkami na koncie jest obecnie najlepszym strzelcem Królewskich – cały zespół zdobył w tym czasie czternaście bramek, a to oznacza, że Anglik jest autorem aż 42,9% wszystkich trafień. Utrzymuje średnią prawie jednej bramki na mecz (sześć goli w siedmiu spotkaniach) – na zero został tylko z Realem Sociedad i z Atlético Madryt, ale z drugiej strony ustrzelił dublet z Almeríą.
Warto też przy tym podkreślić, jak duży ciężar mają te trafienia. Wystarczy wspomnieć, że bramki Bellinghama dały Realowi Madryt siedem punktów w La Lidze i zwycięstwo z Unionem Berlin w Lidze Mistrzów. Jednocześnie w odróżnieniu od reszty kolegów z zespołu wyróżnia się ponadprzeciętną skutecznością pod bramką rywala. Angielski pomocnik oddał w sumie 17 strzałów, a to oznacza, że 35% jego prób kończy się golem.
W ostatnią środę Bellingham otrzymał od swojego trenera pierwszy w tym sezonie odpoczynek. Wcześniej grał praktycznie wszystko, a na jakikolwiek oddech mógł liczyć tylko w końcówce meczu z Almeríą, gdy zszedł z boiska na dziewięć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Na starcie tego sezonu w zespole Los Blancos więcej od Anglika grali tylko Rodrygo, Antonio Rüdiger i David Alaba.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się