Real Madryt miał mocno odpowiedzieć po porażce w derbach. Po nieudanym niedzielnym występie Carlo Ancelotti przeprowadził aż pięć zmian, a na ławce zostali Lucas, Fran, Modrić, Kroos czy Bellingham. Początek starcia z Las Palmas pozostawiał wiele do życzenia w kwestii zaangażowania i kreatywności, ale to po kilkunastu, może 20 minutach zmieniło. Wtedy zarzut był jeden: brak skuteczności.
Świetne okazje zmarnował Joselu, znów pod bramką rywala nie umiał odnaleźć się Rodrygo. Bramkarz gości wyglądał tak, jakby magnesem przyciągał piłkę w stronę swoich rąk lub nóg. Nic nie chciało wpaść, choć Królewscy bardzo wyraźnie dominowali. Może nawet były to momenty największej dominacji w tym sezonie. Na szczęście pod koniec pierwszej połowy gola strzelił Brahim i w przerwie mogliśmy być nieco spokojniejsi.
Druga połowa nie miała już żadnej historii. Poza golem Joselu, który zwieńczał ładną akcję Rodrygo, nie wydarzyło się już nic, o czym warto wspomnieć i o czym za tydzień będziemy pamiętać. Odnotować można powrót do gry kontuzjowanych do niedawna Viníciusa i Ceballosa, ale ani jeden, ani drugi nie wpłynęli za bardzo na przebieg tego spotkania.
Poza tym, że można było się solidnie wynudzić w drugiej połowie po stronie minusów trzeba dopisać kontuzję Davida Alaby. Jeszcze w pierwszej połowie Austriak doznał urazu, który prawdopodobnie wykluczy go z gry w kilku najbliższych potyczkach.
Real Madryt – Las Palmas 2:0 (1:0)
1:0 Brahim 45'+3' (asysta: Lucas)
2:0 Joselu 54' (asysta: Rodrygo)
Real Madryt: Kepa; Nacho, Alaba (41' Lucas), Rüdiger, Mendy (76' Fran García); Tchouaméni, Camavinga (76' Kroos), Valverde, Brahim (57' Ceballos); Rodrygo, Joselu (57' Vinícius)
Las Palmas: Valles; Araujo, Saúl Coco, Curbelo, Sinkgraven (46' Cardona); Mfulu (46' Kirian), Muñoz (77' Perrone), Viera (77' Loiodice); Munir, Herrera, Kaba (57' Marvin)
Komentarze (413)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się