– Zdobyłem bardzo ważną bramkę? Staram się być bardziej w polu karnym, czyli tam, gdzie mogę wyrządzić przeciwnikowi największą krzywdę. Czasami jestem poza grą i staram się zejść głębiej, żeby dotknąć piłkę, ale to nie jest coś, czego potrzebuje drużyna. Chcę grać wyżej, mieć mniej kontaktów z piłką, ale być bardziej zabójczy.
– Często widać mnie w polu karnym rywala, kiedy wybijam piłki? Spora w tym zasługa Cholo. Jestem zawodnikiem drużynowym i staram się być przykładem w każdym aspekcie. Czasami trzeba zejść do tyłu i wybijać piłki z pola karnego. Daję sobie z tym radę, ponieważ widzę, jak wszyscy koledzy bronią i wiem, że nie mogę ich zawieść i muszę im pomagać.
– Czy to był najbardziej kompletny mecz Atleti? Były momenty. Weszliśmy bardzo dobrze w pierwszej połowie, ale w końcówce za bardzo się cofnęliśmy, daliśmy im grać i skarcili nas. W drugą połowę wyszliśmy mocno, wyżej i to nam pomogło strzelić na 3:1. Jestem bardzo zadowolony z postawy drużyny. Na treningach widać, że z piłką czujemy się lepiej i to dodaje nam pewności. Mecz z Valencią był wypadkiem przy pracy i chcieliśmy to pokazać.
– Wzruszająca owacja od kibiców? Mało brakowało, a poleciałaby mi łezka. Czuję się tutaj bardzo szczęśliwy i jestem dumny. Będę dawał z siebie wszystko na boisku, by dostawać owacje. Jutro mój syn będzie szczęśliwy, dumny i pójdzie do szkoły w koszulce Atleti.
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się