Carvajal, Joselu i Kepa, Bellingham, Camavinga i Tchouaméni, Alaba, Rüdiger, Łunin, Rodrygo i Fede Valverde. To piłkarze Królewskich, którzy udali się na zgrupowania swoich reprezentacji. Za nimi już rozegrane mecze, przed nimi kolejne starcia, również te bezpośrednie, jak chociażby mecz Francji z Niemcami. Niemal każdy z tych zawodników odgrywa ważną rolę w swojej kadrze narodowej i niemal każdy z nich jest podstawowym zawodnikiem. Niemal każdy z nich błyszczy, choć najbardziej wyraźnym przypadkiem jest tu Rodrygo.
Brazylijczyk w kadrze orbitował zazwyczaj między ławką rezerwowych a pierwszym składem, choć w najważniejszych meczach częściej jednak zasiadał na ławce. Pod nieobecność Viníciusa otrzymał jednak poważną szansę i odnalazł wreszcie drogę do siatki, czego mu brakowało od gola strzelonego w pierwszej kolejce z Athletikiem. Rodrygo strzelił dwa gole na początek eliminacji do Mistrzostw Świata 2026 w przekonującym zwycięstwie Brazylii z Boliwią, a do tego dorzucił też asystę. Wyróżnić należy też pięknego gola Fede w barwach Urugwaju. To kolejny z piłkarzy, którego wartość w ofensywie może okazać się nieoceniona, jak pokazał już w poprzednim sezonie, zdobywając łącznie 12 bramek. Jego Urugwaj wygrał z Chile 3:1, również na inaugurację eliminacji do kolejnego mundialu.
Pomimo że Modrić był zmiennikiem w trzech z czterech meczów Realu Madryt w tym sezonie i zagrał tylko 133 minuty, w Chorwacji nie ma żadnej dyskusji. Jest kapitanem i kluczowym zawodnikiem. W goleadzie z Łotwą (5:0) rozegrał 61 minut, a w następnym meczu z Armenią (0:1) spędził na murawie pełne 90 minut. Jedynie Bellingham, który w Realu Madryt jest sensacją początku sezonu, zanotował raczej cichy występ w zremisowanym 1:1 starciu z Ukrainą.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się