Wobec braku konsensusu z Ligą F ws. minimalnych zarobków piłkarek, związki zawodowe (FUTPRO, AFE, Futbolistas ON, CCOO i UGT) zapowiedziały strajk w pierwszych dwóch kolejkach sezonu, który miał rozpocząć się w piątkowy wieczór meczem Sevilli z UDG Tenerife. Obie drużyny wykazały jednak solidarność wobec swoich koleżanek po fachu i nie stawiły się na mecz.
Wydawało się, że pozostałe kluby postąpią podobnie. Niemniej, mimo oficjalnie utrzymanego strajku przez związki zawodowe, na oficjalnym koncie żeńskiej drużyny Realu Betis opublikowano kadrę na spotkanie z Realem Madryt, które pierwotnie miałoby zostać rozegrane dziś o godzinie 21:00 na Estadio Alfredo Di Stéfano, a media podają, że Andaluzyjki zamierzają stawić się w Valdebebas.
Z kolei na stronie Królewskich pojawił się komunikat, w którym klub informuje, że szanuje „decyzję swoich piłkarek, które chcą skorzystać ze swojego prawa do strajku, jak również chroni prawo do pracy tych piłkarek, które chcą rozegrać mecz” i jednocześnie dodaje, że w przypadku nierozegrania spotkania zwróci kibicom pieniądze za bilety.
Jako że strajku związków zawodowych nie uznają władze Ligi F, to na Estadio Alfredo Di Stéfano musi stawić się ekipa sędziowska. Jeśli razem z nimi na boisko wyjdą piłkarki Betisu, a zawodniczki Realu Madryt będą strajkować, to zgodnie z pkt. 3 artykułu 238. Regulaminu Ogólnego RFEF, pół godziny od planowanego rozpoczęcia meczu sędzina zakończy zawody z powodu niestawienia się jednej z drużyn i zespół ze stolicy Andaluzji wygra mecz walkowerem.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się