– Mam szczęście, że Jokin Aperribay [prezes Sociedadu - przyp. red.] bardzo mnie ceni i to właśnie on był osobą, która sprowadziła mnie z powrotem. W tym miejscu nie mogę również zapomnieć o wspaniałym klubie, jakim jest Real Madryt. Dziękuję też Florentino Pérezowi, José Ángelowi Sánchezowi i wszystkm działaczom za ułatwienie mi powrotu do domu. Dla mnie powrót tutaj to marzenie, to zawsze był mój dom.
– Czy to był moment na powrót? Tak, zdecydowanie to był ten moment. Nie będę kłamać, zdarzały się noce, w trakcie których śniłem o tej chwili, o powrocie do domu. Wiem, że już to mówiłem, ale muszę podziękować zarówno Realowi Madryt, jak i Realowi Sociedad za podjęcie całego wysiłku, abym mógł tu być. W tym momencie to klub na poziomie Ligi Mistrzów. W zeszłym roku przyjechałem na ten stadion jeszcze jako gracz Realu Madryt i koledzy z zespołu przyznali mi po meczu, że byli pod wrażeniem stadionu, atmosfery. Kibice tutaj są jednymi z najlepszych na świecie. Nie mogę być bardziej szczęśliwy.
– Real Madryt to miejsce, w którym rozwijasz się jako piłkarz i przede wszystkim jako człowiek. Gdy tam jesteś, wiele się uczysz w różnych aspektach i zdajesz sobie sprawę, o co w tym wszystkim chodzi. Teraz jestem tutaj i chcę tworzyć historię w Realu Sociedad.
– Myślę, że Real Sociedad od wielu lat wykonuje fantastyczną pracę i teraz zbiera tego owoce. Miałem szczęście trenować tutaj jako młody chłopak, a później pokazywałem te wartości w Madrycie, w Monachium, we Florencji… Zawsze noszę ten klub w sercu. Imanol jest wspaniałym trenerem i mam nadzieję, że wiele osiągniemy.
– Ostatnie miesiące były trudne. Taki jest futbol, negocjacje często przebiegają właśnie w ten sposób. Ale będąc zupełnie szczerym, wiedziałem, że to w końcu się wydarzy. Oba kluby chciały tego samego. Jestem wdzięczny wszystkim działaczom, że mogę tutaj być.
– Pierwszy mecz po powrocie będzie przeciwko Realowi Madryt? Cóż, tak zdecydował los. Zagranie w tym spotkaniu byłoby to dla mnie bardzo wyjątkowe, zagrałbym z ogromną motywacją. Jestem gotowy do gry, odbyłem pretemporadę bez żadnych problemów. Już powiedziałem Imanolowi, że jestem gotowy.
– Czego mi zabrakło, gdy byłem w Madrycie? Cóż, Real Madryt to specyficzny klub. Klub, w którym prawdopodobnie masz większą konkurencję niż w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. Mogę wypowiadać się o Realu wyłącznie w pozytywny sposób. Trenowali mnie Zidane, Lopetegui, Solari, Ancelotti, wiele się nauczyłem, choć okoliczności nie dopisały. I choć może się wydawać inaczej, był to dla mnie szczęśliwy czas.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.