Tygodnie mijają, a u Reiniera bez zmian. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że jego odejście było przesądzone. Niestety, za atakującego nie spłynęła na ten moment żadna oferta, co mocno komplikuje całą sytuację. Do końca okienka transferowego pozostaje już coraz mniej czasu, a przyszłość Brazylijczyka to nadal wielka niewiadoma.
W kwestii 21-latka na ten moment nie dzieje się po prostu nic. Królewscy, którzy w 2020 roku zapłacili za niego 30 milionów euro, już jakiś czas temu spisali ten transfer na straty. Brazylijczyk, który nadal nie doczekał się oficjalnego debiutu w pierwszym zespole, nie brał udziału w letnim tournée w Stanach Zjednoczonych, a klubowi działacze mieli nadzieję, że po piłkarza ponownie zgłosi się Girona. Koniec końców atakującemu nie udało się więc dopiąć powrotu do miejsca, w którym pozostawił po sobie mocno mieszane odczucia.
Reinier ma za sobą wypożyczenia w Borussi Dortmund czy wspomnianej Gironie, jednak w żadnym z tych klubów nie spełnił pokładanej w nim nadzieji. W Niemczech spędził dwa lata, o których chciałby jak najszybciej zapomnieć. Na Montilivi z kolei nie zawsze przekonywał swoją grą, ale sam Míchel był w stanie dać mu kolejną szansę. Finalnie tak się jednak nie stało i obecnie 21-latek odbywa sesje wyłącznie indywidualne, oczekując na rozwój wydarzeń.
Real czeka na ofertę, która jednak nie nadchodzi. Jeśli nic się zmieni i Brazylijczyk ostatecznie pozostanie w Madrycie, pozostaje wyjście awaryjne, jakim będzie zarejestrowanie go jako gracza Castilli. W takim wypadku piłkarz mógłby w razie potrzeby być powoływany na mecze pierwszego zespołu przez Carlo Ancelottiego, choć i tak jest to bardzo mało prawdopodobne. Jeśli Reinier dołączy do drugiego zespołu, działacze znów bedą szukać dla niego nowego miejsca w trakcie zimowego okienka. Czas leci nieubłaganie, a alternatyw jest coraz mniej.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się