Niewykorzystany rzut karny w meczu z Celtą Vigo wyraźnie wzburzył Carlo Ancelottiego, czemu trener dał wyraz na konferencji prasowej po spotkaniu. Włoch ujawnił, że do piłki miał podejść Luka Modrić, a nie Rodrygo. Przed wykonaniem jedenastki 64-latek nie zdążył przekazać tej informacji piłkarzom za pośrednictwem Fede Valverde i Iván Villar sparował strzał młodego Brazylijczyka.
Na jednej z ostatnich konferencji tak sprawę wykonawców rzutów karnych skomentował włoski szkoleniowiec: „Trenują, próbują. Wszyscy. Vinícius, Rodrygo, Valverde. Luka jest do tego przyzwyczajony. W każdym meczu będziemy wybierać najlepszego wykonawcę”. Wczoraj zapytany, czy niepokoi go to, że miał strzelać Modrić, a uderzał Rodrygo, odpowiedział: „Tak, trochę tak. Ale to mogło też być nieporozumienie”. Brazylijczyk przed piątkowym spotkaniem już trzykrotnie wcześniej podchodził do rzutu karnego w trakcie meczu Realu i za każdym razem udawało mu się trafić do siatki. Co ciekawe, zawsze dotychczas wybierał prawy dolny róg bramki, jednak wczoraj zdecydował się uderzyć w drugą stronę i to nie zdało egzaminu. Być może piłkarza prześladowało też wspomnienie z przegranej serii jedenastek 1/4 finału ostatnich mistrzostw świata, gdy „wyczuł go” Dominik Livaković. W tamtym pojedynku swojego karnego wykorzystał Luka Modrić, który ogółem podczas swojej kariery strzelił 22 z 26 tych stałych fragmentów gry.
Otoczenie Rodrygo dementuje to, że napastnik wymusił wykonanie rzutu karnego w Vigo. Okazuje się, że ten po faulu był przy piłce razem z Modriciem, a Chorwat, widząc pewność siebie u młodszego kolegi, zachęcił go do uderzenia i oddał futbolówkę, mówiąc: „Ty to strzelaj”. Brazylijczyk w żadnym momencie nie powiedział weteranowi, że to on chce wykonać karnego. Przypomnijmy, że w tamtym momencie do graczy nie dotarła wiadomość od Carlo Ancelottiego. Przy ocenie tego zdarzenia nie wolno też zapominać o niemal ojcowskiej relacji Modricia z Rodrygo. Cała sprawa dzięki golowi Bellinghama pozostanie anegdotą z tego sezonu, ale martwiące jest to, że w przedsezonowym starciu z Barceloną (0:3), jedenastkę w trakcie spotkania zmarnował też Vinícius Júnior. Pozostaje przyglądać się wyborom trenera oraz piłkarzy w nadziei, że były to tylko złe miłego początki.
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się