Międzypokoleniowa walka w Brazylii między zawodnikami związanymi – w przeszłości lub przyszłości – z Realem Madryt. Dziś w nocy w 18. kolejce Série A zespoły Marcelo i Endricka stanęły przeciwko sobie. 35-latek i 17-latek rozpoczęli to spotkanie od pierwszej minuty.
Występ od początku był istotny dla obu graczy. Endrick nie rozegrał ani minuty w trzech wcześniejszych spotkaniach Palmeiras, a Marcelo zakończył poprzedni mecz z czerwoną kartką po tym, jak po starciu z jego udziałem bardzo poważnej kontuzji doznał Luciano Sánchez.
Duża intensywność w sierpniowym kalendarzu i małe odstępy między spotkaniami pozwoliły Endrickowi wrócić do gry. Już w najbliższą środę Palmeiras zagra z Atlético Mineiro w Copa Libertadores. Potyczka ligowa z Fluminense rozpoczęła się od pressingu w jego wykonaniu, ale mimo wszystko 17-latek zaginął na boisku. Jego koledzy skupiali się przede wszystkim na powstrzymaniu rywala, a gra była nastawiona na walkę fizyczną. W tym Endrick był zdezorientowany. Miał jedną szansę, gdy po stałym fragmencie gry uderzał z bliska, ale został zablokowany. W 66. minucie, niedługo po trafieniu dla Fluminense na 2:0, został zmieniony.
Spotkanie zakończyło się źle dla Palmeiras, które ostatecznie zdobyło tylko bramkę kontaktową w ostatnich minutach. Na domiar złego wykluczono João Martins, asystenta trenera, który stwierdził, że „mecz był uwarunkowany”. Nawiązał do pozycji Fernando Diniza, który pełni obecnie funkcję trenera Fluminense i selekcjonera reprezentacji Brazylii. Na prośbę klubu w strefie mieszanej nie pojawił się żaden zawodnik, a Endrick opuścił stadion ze spuszczoną głową.
Niezłe spotkanie zaliczył za to Marcelo. Były kapitan Realu Madryt bardzo często był przy piłce, zaliczył aż 4 podania kluczowe. Stworzył dwie bardzo dobre okazje partnerom, a do tego był skuteczny w defensywie. Endrick był przy piłce zaledwie 17 razy, oddał jeden strzał (zablokowany) i zanotował tylko 5 celnych podań.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się