Jude Bellingham nie będzie zajmować w kadrze Realu Madryt miejsca dla gracza spoza Unii Europejskiej, podaje MARCA. Okazuje się, że Anglik ma podwójne obywatelstwo i posiada także irlandzki paszport, który przyznano mu dzięki pochodzeniu jego babci ze strony ojca Marka. Królewscy czekają tylko na potwierdzenie ważności dokumentu ze strony irlandzkiej ambasady w Madrycie. Od 2011 roku piłkarze mogą być rejestrowani z użyciem drugiego paszportu, jeśli tylko pokażą odpowiedni certyfikat z danego kraju i potwierdzą ważność swojego dokumentu.
Na ten moment Real Madryt nie ma problemu z miejscami dla graczy spoza krajów, które podpisały Układ z Kotonu, bo w 2022 roku hiszpańskie paszporty otrzymali Éder Militão, Rodrygo Goes i Vinícius Júnior. Zdecydowano się jednak na wspomniany ruch w przypadku Bellinghama, by w przyszłości móc wykorzystać takie miejsce dla innego gracza.
Po Brexicie w Europie rozstrzygnięto kwestię brytyjskich piłkarzy w różny sposób. Hiszpanie pozostawili niezmienione statusy już zarejestrowanych piłkarzy, ale nowi zawodnicy z Wielkiej Brytanii traktowani są jako gracze spoza Wspólnoty. We Włoszech na przykład zdecydowano, że ci piłkarze dalej będą traktowani w niezmieniony sposób, bo wywołało zdziwienie w innych krajach.
Wlaśnie dzisiaj Bellingham został zarejestrowany w La Lidze jako ostatni z dotychczasowych 5 nabytków Królewskich tego lata. Anglik jako jedyny z całej listy transferów jest wpisany bez flagi, bo La Liga ma czekać na wspomniane dokumenty od Realu Madryt.
Co ciekawe, Joselu został zarejestrowany z paszportem Niemiec, bo urodził się właśnie w tym kraju.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się