Dani Ceballos będzie musiał przejść przez podobną sytuację jak dwa lata temu, gdy doznał kontuzji na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Tym razem z powodu urazu prawego mięśnia dwugłowego uda hiszpański pomocnik przegapi kluczową część okresu przygotowawczego do sezonu 2023/24. Mając na uwadze to, że pełny proces rehabilitacyjny ma potrwać od czterech do sześciu tygodni, 26-latek nie poleci wraz z resztą zespołu do Stanów Zjednoczonych, a do gry będzie mógł wrócić już po starcie nowego sezonu, który dla Królewskich będzie miał miejsce 12 sierpnia na San Mamés w Bilbao.
Dwa lata temu z powodu kontuzji kostki Ceballos również przegapił cały okres przygotowawczy, ale wówczas najgorsze było to, że do pracy z resztą zespołu wrócił dopiero w okolicach Świąt Bożego Narodzenia w 2021 roku. Teraz szacunkowy okres rehabilitacyjny jest dużo krótszy, ale z drugiej strony rywalizacja o miejsce w środku pola Los Blancos jest duża jak nigdy.
Andaluzyjski pomocnik, który zaledwie kilka tygodni temu przedłużył kontrakt z Realem Madryt do 2027 roku, wiedział, że w obliczu nowego sezonu czeka go wielka praca i walka o miejsce w składzie. Wachlarz możliwości, jaki w środku pola ma Carlo Ancelotti, jest praktycznie nieograniczony, a pretemporada miała być dla Ceballosa idealnym momentem do tego, aby wywalczyć sobie zaufanie w oczach włoskiego szkoleniowca.
Już od kilku lat filarami środka pola Realu Madryt pozostają Luka Modrić i Toni Kroos, którzy zbliżają się jednak do końca swoich karier, dlatego zmiana pokoleniowa jest tutaj nieunikniona. Jako pierwszy drzwi do pierwszego składu zaczął wywarzać Fede Valverde, do którego w 2021 roku dołączył Eduardo Camavinga. W samym poprzednim sezonie francuski pomocnik był zawodnikiem Królewskich z największą liczbą rozegranych meczów (59 na wszystkich 61) i chociaż niejednokrotnie wychodził na boisko w roli lewego obrońcy, to nikt nie ma wątpliwości co do tego, że docelowo jego miejsce jest w pomocy.
Rok później za 80 milionów euro do stolicy Hiszpanii przeniósł się Aurélien Tchouaméni. I chociaż jego pierwszy sezon na Santiago Bernabéu nie należał do całkowicie udanych, to i tak w wyścigu o miejsce w środku pola zawsze był przed Ceballosem. Jakby tego było mało, teraz do Realu Madryt dołączył jeszcze Jude Bellingham, który z miejsca ma się stać pewniakiem do podstawowej jedenastki Królewskich. 20-letni pomocnik mimo młodego wieku ma już na swoim koncie duże doświadczenie zarówno w Borussii Dortmund, jak i w reprezentacji Anglii, dlatego Ancelotti wychodzi z założenia, że długi okres adaptacyjny nie będzie tutaj niezbędny.
Na koniec warto też wspomnieć o Ardzie Gülerze. I chociaż młody Turek jest bardziej skrzydłowym niż środkowym pomocnikiem i nie będzie on bezpośrednim rywalem Ceballosa, to fakty są takie, że jego obecność w składzie oznacza mniej wakatów w środku pola.
Bez czasu na reprezentację
Wobec ostatniej kontuzji automatycznie maleją również szanse Ceballosa na to, aby wrócić do reprezentacji Hiszpanii i otrzymać powołanie na wrześniowe mecze z Gruzją i z Cyprem. I już pomijając kwestię samego urazu, selekcjoner Luis de la Fuente ma w czym przebierać, ponieważ o sile środka pola La Rojy mają stanowić tacy zawodnicy jak Pedri, Rodri, Martín Zubimendi, Gavi, Mikel Merino czy Fabián.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się